 |
|
trudno jest mi przyswoić rolę bycia dla Ciebie nikim. bardziej nikim niż za czasów gdy jeszcze nie mieliśmy świadomości tego, że w ogóle istniejemy.
|
|
 |
|
kiedyś byłeś dla mnie dowodem na istnienie boga, dzisiaj jesteś dowodem na istnienie szatana.
|
|
 |
|
moim ulubionym odgłosem jest Twój uśmiech.
|
|
 |
|
chyba nic szczególnego się nie dzieje, tylko nie wiem już czy naprawdę istniejesz.
|
|
 |
|
i chyba pada, i chyba jest rano, i myślę, że chyba nic się nie stało. ./'
|
|
 |
|
kocham muzykę, ale dzwonię żeby Cię usłyszeć. wracam żeby Cię zobaczyć, padam na pysk i czy to kurwa nie znaczy już nic? ./'
|
|
 |
|
nie mam pojęcia co się stało ze mną, coś zamieniło światło w ciemność.
|
|
 |
|
w Tobie cała nadzieja na powstrzymanie zła.
|
|
 |
|
pamiętasz jak znosiłam więcej niż wszystko by Cię przy sobie zatrzymać? teraz siedzę i szyderczo zapominam o Twoim pierwszym 'kocham', monotonnie myśląc o ostatnim 'przepraszam'.
|
|
 |
|
a kiedy rozebrałeś mnie do naga z każdego z moich uprzedzeń, miałam wrażenie że nawet bóg wstrzymał oddech.
|
|
 |
|
kiedyś chciałam do Ciebie wpaść, na całe życie. a teraz zastanawiam się czy warto poświęcać się czemuś co mnie niszczy.
|
|
|
|