 |
|
twarzą w twarz z problemami nie jest dobrze, szczęście ma wiele twarzy, to cierpię na prozopagnozję
|
|
 |
|
trochę się gubię w tym wszystkim, wiesz, czuję mentalny wstręt
|
|
 |
|
to jest moje niebo, lecz pragnę cudzego? nie wiem czy Twojego, odkąd nie mam już dawno własnego
|
|
 |
|
nie pytaj mnie o banały - co jest lepsze ból czy trud?
|
|
 |
|
daj mi flashback tej pięknej wizji, kiedy kurwa byliśmy sobie bliżsi, o!
|
|
 |
|
dzięki że w ogóle przyszłaś, że pamiętasz, że jestem, bo trochę się pogubiłem odkąd jesteś mym powietrzem
|
|
 |
|
znasz mnie jak nikt, a uwierzyłbyś w najgorszą plotkę na mój temat.
|
|
 |
|
nawet we śnie potrafisz kurwa być, gratuluję.
|
|
 |
|
chciałabym cofnąć się w czasie i znowu być tym małym dzieckiem, które więcej czasu spędza na dworze, niż w domu. biegać każdego dnia z patykami i udawać, że jest się najlepszym na świecie mistrzem. dostawać dwa złote od ciotki i wujka, a potem siedzieć na puchatym dywanie i myśleć, że za te pieniążki można wykupić wszystkie lody i żelki w pobliskim sklepie spożywczym. każdego dnia mieć na koncie kilka wypadków, z których i tak wyszło się bez najmniejszego uszczerbku na zdrowiu, latać z poobdzieranymi kolanami i łokciami. uciekać mamie, która będzie chciała nas zaciągać do łazienki, żeby wymyć te czarne ręce i stópki. mieć do wszystkiego zawsze siły i energię i cieszyć się na wieść, że za dwa tygodnie pójdzie się do zerówki. kochać świat tym maleńkim serduszkiem i nie mieć na nim ani jednej blizny po ranie szarpanej od drugiego człowieka.
|
|
 |
|
obiecuję ci, że za kilka lat wspomnisz mnie, jako największy błąd swojego życia. błąd, który pokochałeś całym sobą, nade wszystko. błąd, który zabrał ci serce.
|
|
 |
|
po alkoholu mówimy głupoty. szkoda tylko, że najczęściej te głupoty to szczera prawda.
|
|
 |
|
nie pytaj mnie jak się życie naprawia.
|
|
|
|