 |
zadałam sobie pytanie czy jestem szczęśliwa. szkoda, że na myśl o tym na pozór łatwym pytaniu łzy poleciały mi ciurkiem i nie mogłam ich zatrzymać. wyłączyłam się na kilka chwil. efekt? jestem szczęśliwa, ale nie do końca. raz jestem ważna, a potem schodzą na boczny tor, jak pociąg który zepsuł się w trakcie trasy.
|
|
 |
bądź kimś. kimś dla mnie. ważniejszym niż ktokolwiek inny na świecie. - moje największe marzenie na czas nieokreślony.
|
|
 |
pierwszy raz złamane serduszko, to ja miałam w trzeciej klasie. pamiętam, ślub na długiej przerwie, wszystko było ustalone, aż tu patrze a tam mała gówniara z drugiej c w mojej sukni ślubnej przez korytarz zapierdala.
|
|
 |
kochałam cię na jesień, potem w zimę, potem na wiosnę, w lato również, mijała kolejna jesień a ja nadal kochałam, jest kolejna zima, i wciąż Cię kocham.
|
|
 |
-nasza miłość jest jak papryczka chili. -nigdy nie lubiłem ostrych przypraw.
|
|
 |
-ko..koo..kooo. -kochasz mnie? -pojebało? kurę udaję.
|
|
 |
- Malujesz się ? - Nie ! Przybieram barwy wojenne..
|
|
 |
Boję się spróbować, bo jeśli mi się nie uda, to nie wyobrażam sobie reszty mojego życia. Bezpieczniej jest pozostawać w sferze marzeń, niż ryzykować popełnieniem błędu.
|
|
 |
Jestem jak papieros... 170 centymetrów owiniętego w białą bibułkę skóry człowieka. Ktoś zapala mnie miłością, Zaciąga się kilka razy i zostawia wśród popiołu bym dogasł. Raz, drugi, trzeci... Ulatuję z dymem i sam nie wiem ile jeszcze mnie we mnie zostało. Boże, nie pozwól bym stał się niedopałkiem, Snującym się we własnych myślach bez celu. Nie chcę być taki, jak oni... Zużyci, zduszeni, przepaleni brązową smolistą beznadzieją .
|
|
 |
jesteś przeromantyczny opowiadając mi ile koni i litrów w silniku ma samochód twojego kumpla.
|
|
 |
twoją obecność czuję w zimnej, przesłodzonej herbacie, tak kocham ten stan, kiedy jesteś.
|
|
|
|