 |
|
Musisz w siebie uwierzyć, mała. Jeśli Ty tego nie zrobisz, to nie znajdziesz miejsca, gdzie jeszcze będziesz szczęśliwa. Inni mogą mówić, że cudownie, że dobrze, że najlepiej i idealnie, ale najważniejsze żebyś mogła powiedzieć to też Ty. Wiem, czasami trudno się podnieść kiedy ostatnio życie robiło wszystko, aby utrudnić krok w przód, ale jeśli nie teraz to kiedy? Bo przyjdzie moment kiedy będzie za późno na wiarę i wiesz co wtedy? Dopalisz się w ciszy, spłoniesz na marne. Po prostu uwierz w siebie, pokochaj siebie i żyj dla siebie./esperer
|
|
 |
|
Ty byłeś próbą, próbą tego czy sobie coś zrobię po Twoim odejściu. Próbą mojej wewnętrznej siły dlatego los postawił Ciebie na mojej drodze. To musiało tak się skończyć bym na zawsze zamknęła przeszłość za sobą. I mimo, że wyzywałam Boga, że mi Cię zabrał, że wyłam nocami i prosiłam byś wrócił. Przeszłam ją. Stalam się silniejsza i mam teraz tą świadomość, że nic mnie nie zniszczy. Kurwa, ja naprawdę dałam radę, naprawdę pokonałam "wewnętrzny głos", który namawiał mnie do najgorszego. Już się nie boje życia, a o to w tym wszystkim chyba chodziło. Idę naprzód z podniesiona głową i jestem z siebie cholernie dumna, tak jak moja rodzina. Ty pewnie też byś był dziadku [*]/ASs
|
|
 |
|
Twoja twarz, nie pamiętam już chyba jak wygląda, gdy nie spojrzę na zdjęcie. A przecież to ja widziałam cały czas przed oczami. Jak to się mogło stać? Łzy już nie spływają jak kiedyś, a na dźwięk Twojego imienia nie pojawia się smutek na mojej twarzy. Szczerze się uśmiecham i nie boje się już spotkać Ciebie na ulicy. Co właściwie się dzieje w tym momencie? Przecież Cię kocham, a może tak mi się tylko wydaje? Nie, to nie możliwe, przecież jesteś moim wszystkim. Zmieniłam się przez ostatni czas, może w końcu również zamknęłam ten rozdział za sobą? Nie wiem. Wiem tylko tyle, że kocham to swoje bezsensowne życie i ludzi którzy mnie otaczają../ASs
|
|
 |
|
Nie potrafię wyrzucić Cię z mojego umysłu.
|
|
 |
|
Uzależniasz się od drugiego człowieka tak bardzo, że sama jego nieobecność Cie boli i wkurwiasz się na cały świat, gdy go nie ma.
|
|
 |
|
Z dnia na dzień, coraz mocniej zakochuje się w Tobie, od nowa i od nowa coraz mocniej.
|
|
 |
|
Deszcz spływa po szybie, jak łzy po policzkach.
|
|
 |
|
Nie pozbierasz się tak łatwo, nie zlepisz siebie w idealną całość tak po prostu, nie wstaniesz i nie zaczniesz walczyć. Musisz uświadomić sobie, że już nigdy nie będziesz tą samą osobą, że patrząc w lustro nie zobaczysz siebie sprzed kilku lat. Zmieniłaś się diametralnie, wręcz nie do poznania. Jesteś już innym człowiekiem, zepsutym i roztarganym. Pozwoliłaś, by ktoś mógł grzebać w twoim wnętrzu jak w zepsutej zabawce. Liczyłaś, że to wszystko naprawi i znów będzie jak wcześniej. Nie wiedziałaś tylko, że masz do czynienia z amatorem. [ yezoo ]
|
|
 |
|
Od 11 dni nie napisałam do Ciebie ani jednej wiadomości, ani razu nie wstawiłam dołujacej piosenki, czy cytatu w którym bym zaznaczyła, że dalej tęsknię. Ty również milczysz, ale za wszelką cenę pokazujesz mi, że jesteś dostępny. Czy to w wstawianiu piosenek, obrazków, czy chociażby tym, że pierwszy raz od x czasu jesteś na "widoku" na fejsie. Ale to nie jest tak, że nie tęsknię. Ja po prostu się pogodziłam z tym jednak, że Ciebie nie ma i nie będzie już w moim życiu. Uświadomiłam sobie fakt, że masz mnie kompletnie w dupie, że nic już nie czujesz. Zabolało, cholernie zabolało. Ale najtrudniejszy krok mam za sobą. I co z tego, że piszą, że jesteś głupi, że mnie olałes, starają się o mnie. Ja mam dość narazie i facetów i związków. Zraniłeś tak, że boje się komukolwiek już zaufać, a tym bardziej oddać swoje serce/ASs
|
|
 |
|
Pytają mnie jak żyć, chociaż sama gubię się pomiędzy każdym kolejnym oddechem. Myślą, że jestem silna, ale tak naprawdę nie zdają sobie sprawy z tego jak wiele razy pękałam i zalewałam się bólem. Chyba stworzyłam w sobie jakiś mur, który sprawia, że ludzie postrzegają mnie w zupełnie inny sposób. To gra pozorów, zakładana maska. I chociaż nigdy nie chciałam udawać kogoś kim nie jestem, to teraz nie potrafię żyć w inny sposób. Nie chcę aby ktokolwiek oglądał moje słabości, już wystarczy, że spoglądając w moje oczy możesz zobaczyć zadziwiająco dużo smutku. Tylko nad tym nie mam kontroli, w każdej innej sytuacji robię dobrą minę do złej gry. Wiele osób pewnie nie zdaje sobie sprawy z tego, że tak naprawdę mnie nie zna, że nigdy się nie dowie co faktycznie tkwi na dnie mojej duszy. I tak chyba jest lepiej, ja nie potrzebuję wymuszonej litości. / napisana
|
|
 |
|
Zanim zaczniesz ją oceniać, porównywać do swoich byłych " kobiet " pomyśl, ile ta dziewczyna dała z siebie nie oczekując nic w zamian. Pomyśl, ile razy była przy Tobie kiedy nikt nawet nie przejmował się Twoim stanem. Pomyśl.
kotkubujajsie
|
|
|
|