 |
|
w ulicznych lamp blasku, maszeruje zwiewnym krokiem, prowadzony iskrą płonącą w twym oku.
|
|
 |
|
kochasz go nie mnie, sztylet wymierzony prosto w plecy.
|
|
 |
|
nieznajmy się. tak będzie najlepiej.
|
|
 |
|
bez ciebie moje życie nie ma wartości, jeśli odchodzisz weź je ze sobą.
|
|
 |
|
to długa droga, ale sie nie poddam, choćby nogi nie chciały nieść, a serce straciło nadzieje.
|
|
 |
|
przeznaczenie nieszczęścia.
|
|
 |
|
wybiła godzina. czas przestał płynąć, a ona stała. lekko dygotała. miała nadzieje, że ją obejmie. że bedzie przy niej teraz i juz wiecznie, bo przy nim czuła sie nadzwyczaj bezpiecznie.
|
|
|
|