 |
|
-Mamy przecież los w swoich rękach to dlaczego narzekamy cierpimy ? - Tak mamy ale swój innymi ludźmi nie możemy kierować. Jedynie możemy starać się nie popełniać błędów nie zadawać samemu sobie bólu. A ten świat w dzisiejszych czasach to zło , nic nas przed nim nie uchroni , przed cierpieniem ./lokoko
|
|
 |
|
'Bo depresja jak tyfus niszczy społeczeństwo I niektórzy poddają się tej dziwce zbyt często' (Słoń)
|
|
 |
|
Długi weekend czas zakończyć , trzeba w końcu iść jutro do tej szkoły [*] Koniec tego dobrego , koniec wieczorów trzeba czekać do piątku . .. /lokoko
|
|
 |
|
Nienawidze takich dni jak dzisiaj , jak wszystko sie jebie .
|
|
 |
|
Wiesz dlaczego żyje . ? Żyje tylko w wyłącznie dla niego , tylko . Gdyby nie on , nie wiem co by ze mną było . Wiem że dla niego jestem wszystkim i kocha mnie nad życie . I sory kurwa , a reszta mnie nie obchodzi , mimo to że powinno . Nikt nie traktuje mnie poważnie . Wiem zmieniłam sie , mam na wszystko wyjebane , na to co mówią rodzice i reszta .
|
|
 |
|
Jakoś nie daje rady nie potrafię sobie nawet wyobrazić,że on może pisać takie rzeczy jak mi innej,że będzie się na nią w taki sam sposób patrzył,dotykał jej,rozmawiał i żartował z nią .Nie! Nie dociera to do mnie wiem,że próbuje zdobyć inną ale ta cała reszta nie dociera do mnie.Ten cholerny cios zadany przez niego kiedy mi to powiedział,to tak jakby zabiło coś we mnie przy okazji rozrywając mnie na strzępki.Po tym wszystkim straciłam sens jakiegokolwiek dalszego egzystowania tutaj.Upadłam,na twarz i to przez Niego on mnie popchnął.Ale najwidoczniej jestem najlepszą aktorką skoro najbliżsi nawet nie zauważyli,że jest coś nie tak a nie chcę mówić sama się prosić o rozmowy Upadłam nie po raz pierwszy, ten upadek najgorszy jak do tej pory ale z każdego podnosiłam się sama.Także z tego też muszę się podnieść znaleźć w sobie siłę,której i tak jest we mnie mało wygasła.Razem ze sobą zabrał mi radość życia,którą wnosił w moje życie .Pozbawił mnie jakiejkolwiek nadziei na lepsze jutro../lokoko
|
|
 |
|
Linie papilarne na dłoniach nie układają się już w tak idealną całość jak kiedyś. Usta zamknięte w pocałunku nie współgrają razem ze sobą. Jedno serce odpycha drugie, a ich uderzenia nie synchronizują się wzajemnie. Coś pęka. Za sobą słyszysz czyjeś kroki, odwracasz na chwilę głowę, a za Twoimi plecami nie ma nikogo. Głuchą ciszę zastępuje dobiegający zewsząd cichy śmiech. Ciało otula zimne powietrze. Drżenie warg i nieco krótszy oddech. Odczuwasz ból w klatce piersiowej i wiesz, że to dopiero początek. Przeszklone oczy, brzegiem dłoni przecierasz mokre od łez policzki. Pustka. Z minuty na minutę doznajesz jej coraz mocniej. Wiesz, że czegoś Ci brakuje. Wiesz, jak bardzo.. I wiesz, że tym czymś jest Ona, że dopóki Ona nie wróci, tak będzie codziennie, że będzie coraz gorzej. / Endoftime.
|
|
|
|