 |
|
pragnęła jego serca, on był w stanie podarować jej mięsień. ale ulokowany nieco niżej.
|
|
 |
|
stała za nim, delikatnie muskając jego muskularne plecy ustami. obrócił się napięcie patrząc jej w oczy. serce zaczęło wirować jak pralka, kochała go. właśnie wtedy wziął ją za dłonie i przyparł do ściany. przestraszona nachyliła się do pocałunku, ale jemu nie było to w głowie. zaczął ją rozbierać, a ona cała dykącząca łudziła się, że zaraz przestanie. nie zrobił tego. zaczęła mu się wyrywać z rąk, nawet nie próbując krzyczeć. nie chciała, żeby uznał że go odrzuca. przecież pragnęła go jak nikogo innego. mimo tego była przeciwna staniu nago, temu kiedy rzucił ją na łóżko. nie miała szans wyrwać się z jego silnych objęć. robił z nią co chciał, a ona tylko cicho łkała, pytając przestraszona 'kochasz mnie?' co parę sekund, starając się nie zważać na to co z nią robi. wbrew jej woli. idąc za rękę z jej naiwnością, której mógł podziękować albo przybić piątkę w podziękowaniu.
|
|
 |
|
wszystkie uczucia w tym są szczególne, iż wierzymy, że tylko my je odczuwamy.
|
|
 |
|
tu chłopaki nie płaczą, czasem za nich płacze wódka.
|
|
 |
|
nie brak mi odwagi, by w drodze wracać do wspomnień,
choć złego co za nami choćbym chciał, nikt nie cofnie.
|
|
 |
|
Ty, cokolwiek robisz, postaraj się robić dobrze, albo zrób miejsce tym, którzy zrobią to godnie.
|
|
 |
|
ciepły wieczór, długi spacer, słuchawki w uszach i mnóstwo rozmyśleń o nim.
|
|
 |
|
a dzień długi jak węgorz!
|
|
 |
|
nie mówię głośno,
że nic się nie zmieni, ale tak na to patrzę.
|
|
|
|