 |
|
Nie zliczysz, ile razy mówiłaś, że jest okej, a tak naprawdę rozpierdalało cię od środka. Nie zliczysz, ile razy uśmiechnęłaś się, chociaż miałaś ochotę płakać jak dziecko. Nie zliczysz, ile razy oszukiwałaś samą siebie, że on cię kocha. Nie zliczysz, ile razy spierdoliłaś coś, na czym ci cholernie zależało. Nie zliczysz, ile razy miałaś ochotę umrzeć, zapaść się pod ziemię, po prostu zniknąć. Nie zliczysz, ile razy tak bardzo pragnęłaś być szczęśliwa, a za każdym razem znowu coś stawało ci na drodze./wyj3bane
|
|
 |
|
Na psychice blizny, na duszy rany, nie ufa mi, a ja nigdy bym jej nie skrzywdził. Kocham ją, zawsze będę. Będę przy niej, kiedyś mi zaufa. [30 sierpień]
|
|
 |
|
Jedno słowo może zranić. Dwa słowa - doprowadzić do łez. Trzy słowa sprawią, że zwątpisz w sens życia. Ale to dopiero cisza zabija wszystko to, co najpiękniejsze.
|
|
 |
|
Wszedłem w ciemną uliczkę,robiłem to wiele razy,kolejna noc i kolejny złoczyńca,idzie za kobietą,chce ją skrzywdzić.Przyśpieszam kroku,spoglądam na dłoń bandyty i widzę ostrze.Mrużę oczy i mówię przyciszonym głosem tak,żeby ona nie usłyszała-Zostaw ją zboczeńcu-mężczyzna gwałtownie się odwraca a kobieta oddala niczego nieświadoma,uśmiecham się lekko,jest pewny siebie-myślę.Podchodzę a on podnosi nóż.Uderzam z szybkością błyskawicy w jego kolano,które łamie się z lekkim trzaskiem, a on z krzykiem upada na ziemię otwierając szeroko oczy-Proszę nie-mówi a ja tylko się uśmiecham i pluję na niego.-Ścierwo, zawsze tacy sami,może i nie jestem lepszy niż ty,bo zabijam ludzi,ale przynajmniej je ratuję.Dociskam stopą jego dłoń tak,że nóż wypada mu z dłoni.Nachylam się i biorę go w dłoń.Widzę strach w jego oczach,widać i czuć.Empatia zawsze w tym pomaga.Widzę w jego oczach strach skrzywdzonych kobiet.Krzywię się.Zabijam go jednym pchnięciem w serce.Wychodzę z uliczki zdejmując rękawiczki...
|
|
 |
|
Jeśli masz zamiar wyznać mi, że mnie kochasz, zastanów się nad tym. Przemyśl to dokładnie, przeanalizuj. Tak strasznie Cię o to proszę. Nie mam siły już zapominać...
|
|
 |
|
Zamiast o północy puszczać fajerwerki to teraz im się zachciało strzelać mi pod oknem.
|
|
 |
|
Kłopot polega na tym, że choć można zamknąć oczy, nie da się zamknąć myśli.
|
|
|
|