 |
|
napajam się Twoją obecnością jak narkotykiem. < 3
|
|
 |
|
nie lubię swojego ryja ale ty masz gorszy.
|
|
 |
|
- przekraczasz granice.
- to ich nie stawiaj.
|
|
 |
|
dotknij mnie a poczuję, że Ciebie mam. pocałuj mnie a to już
będzie znak, że pragniesz.
|
|
 |
|
bo najgorsza jest świadomość, że minęło coś pięknego, co już więcej
nie będzie miało szansy się powtórzyć.
|
|
 |
|
Po domu chodzę w leginsach, luźnym t-shircie, związuję byle jak włosy i mam wyjebane na to jak wyglądam
|
|
 |
|
jestem teraz na etapie ?wykastrujmy wszystkich facetów, a będzie lepiej?
|
|
 |
|
nie wymagam, nie proszę. mam tylko nadzieję.
|
|
 |
|
dorośnij, albo się zamknij. Twój wybór.
|
|
 |
|
Tak, będę szczęśliwa. Na przekór wszystkiemu. I wszystkim. !
|
|
 |
|
kiedy nawiedzają mnie myśli o tobie, mój środkowy palec pnie się w górę, język chce puścić wiązankę przekleństw i nadchodzi ta nieodparta ochota, żeby wziąć czarną farbę z piwnicy taty i drukowanymi literami wyjebać na ścianie w swoim pokoju: FUCK YOU, YOU FUCKING FUCK!
|
|
 |
|
powróciło? raczej nigdy nie minęło.
|
|
|
|