 |
|
puki co wciąż się uczę, ogarniam człowieczeństwo, choć czasami najpiękniejsza prawda to szaleństwo
|
|
 |
|
ja pierdolę to czy świeci słońce i walę browar
|
|
 |
|
rozkładamy skrzydła przyjebani realiami
|
|
 |
|
i w milczeniu odgaduje co mógł znaczyć ruch Twoich źrenic
|
|
 |
|
gdy czegoś bardzo mocno chcę, wtedy problemu nie ma, znasz ten schemat
|
|
 |
|
b e z s p r z e c z n i e - nic nie trwa wiecznie
|
|
 |
|
dzień jak co dzień, noc pijana wszystko zacznie się od rana - stara bida
|
|
 |
|
i zdrowie! naszych polskich, pięknych kobiet
|
|
 |
|
chyba da się tu wytrzymać, wszystko jedno czy jest się martwą czy żywą księżniczką
|
|
 |
|
Płynąca z nurtem beznadziejności, zanurzona w czeluściach upodlenia, przesiąknięta do szpiku kości nienawiścią, skompana w krwistej czerwieni, dławiąca sie wstydem, zatonęłam w oceanie egoizmu.
|
|
 |
|
Polska, mieszkam w Polsce, mieszkam w Polsce, mieszkam tu, tu, tu, tu
|
|
|
|