 |
CZ.2. Jestem tak naiwna, Boże, przecież logiczne było, że nam się nie uda, a ja wierzyłam i zniszczyłam sobie przez to życie, bo trzeba było odejść te półtorej roku temu tak jak odszedł on i trzeba było odpuścić i znaleźć sobie nową miłość, a nie wierzyć, że to właśnie on jest mi przeznaczony dlatego wszystko da się naprawić. Nic kurwa nie da się naprawić, bo to wszystko umarło tak dawno temu, a ja żałosna myślałam, że dam radę wskrzesić coś czego nie ma. I tak naprawdę nie ma sensu iść za kimś kto odszedł, bo można łatwo się pogubić i zejść na złą ścieżkę, która prowadzi donikąd. A ja tą ścieżką poszłam, naiwnie myśląc, że dążę do spełnienia marzeń. Teraz wiem, że nie można przeciągać zakończeń, że nic nie da się zmienić, bo wszystko zostało już dawno zaplanowane. Byłam zbyt głupia żeby to wszystko rozumieć i zbyt rozkapryszona myśląc, że jeżeli kocham, jeżeli chcę to muszę go mieć.
|
|
 |
CZ. 3. Nie ma tak łatwo, kurwa w życiu nic nie jest proste. Trzeba po prostu umieć pogodzić się z rzeczywistością, bo inaczej będzie się umierać za życia, w nieskończoność. A ja nie umiałam, ba ja grałam odważną, która tą rzeczywistość chciała zmienić, chociaż nie było ani cienia szans na zmianę. / napisana
|
|
 |
Miałeś mnie nigdy nie zostawiać, a jednak od tak dawna już Cię nie ma. Nie słyszałeś mojego błagającego wołania, nie widziałeś moich łez bezradności. Obojętność zabiła wszystko, a ja tak bardzo pragnęłam abyś był obok mnie. Przecież miałeś mnie trzymać w ramionach, prowadzić jasną ścieżką do szczęścia, wspierać w trudnych chwilach, miałeś wieszać gwiazdy na moim niebie i odganiać burzowe chmury. Nie wiem co stało się z wszystkimi obietnicami, one chyba stopniały wraz ze śniegiem tamtej zimy, której odszedłeś na dobre. Nic nie tłumaczy tej pustki, ciszy oraz ciemności, która nastąpiła i która za żadną cenę nie chce odpuścić. Nie umiem bez Ciebie żyć, bo obiecałeś, że nigdy nie odejdziesz, a jednak wybrałeś tą drogę beze mnie. Udowodniłeś, że słowa to za mało, pokazałeś ból, ale nie powiedziałeś co zrobić z niechcianą miłością. Zniszczyłeś we mnie wszystko nie umiejąc mnie kochać. / napisana
|
|
 |
Przestałam zasypiać o normalnych godzinach chcąc przypomnieć sobie jak to było, gdy nocami rozmawiałam z Tobą. Teraz zastępuje mi to tylko dobra książka albo rap w słuchawkach. Śpię do południa by w dzień nie siedzieć sama i zaprzątać sobie Tobą myśli. Jeśli wiem, że resztę dnia spędzę w domu staram się nie siedzieć w swoim pokoju, w którym nie mam do kogo otworzyć buzi, bo wtedy przypominam sobie błąd, który popełniłam na nowo Ci ufając. Siedzę wtedy z rodzicami, staram się oglądać telewizję, która nie ma mi nic do zaoferowania i jakoś zabijam czas byle by nie myśleć całymi dniami. Byle by nie zwariować od ciągłego rozpamiętywania, zastanawiania się co mogło być, a czego nie ma./Lizzie
|
|
 |
Znów jestem psychopatką, mam ochotę się pociąć, chociaż nie, to za mało powiedziane, mam ochotę zrobić sobie blizny życia, mam ochotę się pochlastać, rozchlastać, zobaczyć krew, zobaczyć ją, poczuć, dotknąć, rozetrzeć w palcach, mam ochotę się upić, upić, najebać, rozjebać wręcz, stracić świadomość, mam ochotę coś wziąć, nieważne co, nigdy nie byłam w tym zbyt dobra, ale nieważne, chcę wziąć coś, co zrobi ze mnie potwora, chcę wyjść, nie wracać tydzień, obudzić się gdzieś i nie wiedzieć gdzie jestem, ani co robiłam przez ostatnie dni, mam ochotę się zeszmacić, spodlić, nie myśleć, nie czuć, nie być sobą, mam ochotę się odczłowieczyć, kurewsko mocno się odczłowieczyć, chcę, potrzebuję, muszę i chyba to zrobię, zrobiłabym, gdybym tylko kurwa wiedziała, przez co się tak czuję, dlaczego, przecież wszystko jest kurwa dobrze, lepiej niż zawsze, kurwa, naprawdę chciałabym wiedzieć dlaczego mi odpierdala, czemu do chuja znowu mi odjebało.//FUMIK
|
|
 |
Napisał, że przyznaję, że jest frajerem, szczerze czekałam na to, aż się przyzna do winy i obrazi sam siebie.Ulżyło mi kiedy dowiedziałam się, że sprawa nie jest aż tak poważna jak myślałam choć wiedziałam, że nic nie zrobiłam i powinno puść gładko. Ale to co powiedział i jak się zachowywał było trzeba zinterpretować tylko tak, że to go gnębiło i jest mu przykro, że tak wyszło beznadziejnie. Nie minęło 5 minut a my wszystko sobie wyjaśniliśmy. Było jak dawniej. Jak dawniej się ze mną droczył, jak dawniej smerał mnie po karku co wręcz uwielbiam...Byłam szczęśliwa.. /nochodztubejbe
|
|
 |
Wczoraj nie udało mi się z Nim porozmawiać, stchórzyłam jak zawsze w takich sytuacjach.Ale dzisiaj będzie inaczej, pójdę na umówione miejsce z głową podniesioną i niech się dzieję, wszystko mu powiem od A do Z.DAM RADE
|
|
 |
JESTEM JUŻ ZMĘCZONA CAŁYM TYM BADZIEWIEM KTÓRE MNIE OTACZA.
|
|
 |
Chciałabym powiedzieć Ci, opisać cały ból.Przypomnieć wielkość chwil, używać małych słów.
|
|
 |
4 miesiące minęło odkąd wyjechałeś i nie jesteśmy razem.Dowiedziałam się, że jesteś w Polsce i być może jutro " przypadkiem" Cię spotkać, cóż się dziwić mamy tych samych znajomych, chodzimy do tych samych klubów.Jak się zachowasz kiedy mnie zobaczysz.Uśmiechniesz się ? Przejdziesz obojętnie ? Porozmawiasz ze mną jak cywilizowany człowiek ? JAK BĘDZIESZ WYGLĄDAŁO TO SPOTKANIE...boję się. Nie chce się rozpaść znowu na kawałeczki, chce być silna. Nie dam po sobie poznać , że boli mnie Twój widok. NIE DAM CI TEJ SATYSFAKCJI.
|
|
|
|