 |
|
letni wieczór, mały pokój w bloku, on ledwo przytomny, ona przy jego boku, w głowie ma sceny z jego kolekcji pornosów
|
|
 |
|
nie mam odwagi cie stracic, me serce krwawi, a jak wypiszesz sie z niego bede zmuszony sie zabic
|
|
 |
|
moje myśli, impulsywne, przemyślenia, nadmiar emocji, wyssane prosto z palca w skutek nudy, różnie bywa, czasem prosto z serca.. o ile ono coś jest wstanie czuć, toż to tylko narząd.
|
|
 |
|
Nie potrzebuję być na jężykach miasta i tak wiem, że jestem ...
|
|
 |
|
Nie lubię się poświęcać dla kogoś kto tego nie docenia, dla kogoś kto widzi tylko siebie i swoje potrzeby, nie lubię się starać o czyjąś sympatię, akceptacje, dlatego tego nie robię.
|
|
 |
|
biorę ich na spacer, niech przygotują paszporty, bo doprowadzę ich do granic.. wytrzymałości
|
|
 |
|
stali się pedałami na nieświadomce, to straszne się nie zorientowali i zmienili orientację
|
|
 |
|
raperzy chcą hajsu a są na niego za głupi, wydawca by ich wyruchał, ale sami dali dupy
|
|
 |
|
co tam, witam, ja cziluję ziom
|
|
 |
|
we łbie helikopter, popatrz co on z sobą zrobił, lecę się najebać, migiem ląduję na pogotowiu, kminisz?
|
|
 |
|
wynurz z gówna się, pokaż jaja, popatrz jak w to się gra, nie ma chuja, że twoja niunia wie na co się pcha
|
|
 |
|
z sercem na dłoni miałem dumnie stać na warcie, ale ta skamielina raniła mi tylko palce
|
|
|
|