 |
|
słodka siostro jestem Twój, tylko Twój, tylko bądź przy mnie, trwaj, proszę Cię stój
|
|
 |
|
nikt nie chce być samotny, dziś chciałbym Cię przytulić, zwariować właśnie z Tobą, nie chcę się zamulić
|
|
 |
|
niech wam żyły pozatyka hajs, kurwy
|
|
 |
|
nigdy nie stanę obok was, kurwy
|
|
 |
|
chce mi się rzygać, chce się znów napić, otwieram oczy i jestem sam
|
|
 |
|
wlewam do szklanki resztkę wódki, jestem pijany i stoję tak w kuchni
|
|
 |
|
czasem pozwalasz wrócić przez jebane sentymenty, stoją na krawędzi, od niepamięci centymetry
|
|
 |
|
wiesz, możesz mi ufać nigdy Ciebie nie skrzywdziłem. jesteś moją sceną, jestem Twój, dbam o Twoje imię
|
|
 |
|
w obcym mieście, sam ze sobą nie dał rady, na głodzie samobójstwo ze łzami na twarzy
|
|
 |
|
pobity przez życie, to są jego słowa, zrysą na psychice chciał zacząć od nowa
|
|
 |
|
on zajarny, resztę wódki na nią wylał, w bani się cieszy, że wszyscy widzą jak ją dyma
|
|
 |
|
zdarł z niej koszulę, rozerwał stanik. monitor komputera rzucał ich cień na ścianę, włączony skype, na żywo transmitowane, piętro niżej koledzy mieli niezły ubaw, podnieceni oglądali, jak ziomek dupę posuwa
|
|
|
|