 |
|
I like you more than I did before.
|
|
 |
|
pierwszy dzien szkoly mamy za soba. chce wrocić do znajomych, zebym mogłam zapomniec o tym co sie stało, aby przez chwile zapomniec o bolu... o tym jebanym bolu. i o M. tak macie rację. nie kocham go. on mnie. zmieniamy status z 'w zwiazku; na 'wolny' jak Kasia????...........
|
|
 |
|
dzisiejszy dzien byl po prostu do dupy, coraz mniej juz cos do ciebie czuje, ziom
|
|
 |
|
długo nad tym myślałam. byłam pewna, że łączy nas to szczególne uczucie. że oboje się kochamy i nic nie jest w stanie nas rozłączyć. z czasem uświadomiłam sobie, że nie jesteś tym jedynym. łączy nas tylko to, że jesteśmy po prostu do siebie przyzwyczajeni.
|
|
 |
|
Zakochałam się... w Tobie. ona Cię zraniła teraz cierpisz, nie mogę, nie chcę na to patrzeć chcę dać Ci szczęście. Jedyne czego chcę to Ciebie. Kocham Cię!
|
|
 |
|
jest mi źle, jest mi smutno... nie mogę się na niczym skupić.
|
|
 |
|
Niektóre wydarzenia sprawiają, że tracę wiarę w siebie. Na czole pojawia się niedobór magnezu, policzki przestają być rumiane, najlepsza piosenka wieje kiczem. Zamykam się wtedy najczęściej w łazience. Odkręcam wodę i tępo patrzę w zalatujący chlorem wir. Pralka przypomina trochę moją głowę. Moje dwa tysiące durnych pomysłów, dwa tysiące chwil smutku, dwa tysiące banalnych gestów czułości, które tak dobrze pamiętam. Siedząc i machając nogami marzę o końcu świata. O czymś, co sprawi, że tępy wir zamieni się w szczęście. W 19364692374 cm tego ku*ewskiego szczęścia..
|
|
 |
|
idę się zabić, zaraz wracam
|
|
 |
|
złoty nóż zatopiony w sercu... kilka kropel krwi... i cisza...
|
|
 |
|
Anioł śmierci zabrał go do krainy tysiąca róż….
|
|
|
|