 |
|
Wiesz, gdyby nie to, że nie chcę stracić dobrago kumpla, to coś bym Ci powiedziała... Ale cholernie się boję. Boję się twojej reakcji. Boję się, że już nigdy nie nazwiesz mnie głuptasem, nie poczochrasz mi włosów, głośno się przy tym śmiejąc, nie napiszesz na gadu tego swojego 'hej. ;*', które tyle dla mnie znaczy. Boje się, że Cię stracę. Dlatego nie. Nie moge. Wcale Ci nie powiem, że Cię kocham. I wszystko będzie tak jak dawniej
|
|
 |
|
Kiedyś było inaczej. Powietrze pachniało tobą, tęcza była koloru twoich oczu, a życie smakowało jak lody truskawkowe. Teraz powietrze jest przesycone nienawiścią i dymem papierosów, tęcza jest czarno-biała, a życie smakuje jak tania wódka, z odrobiną żalu do smaku.
|
|
 |
|
Jakoś blado wyglądasz, jesteś słaba, zmęczona, zupełnie bez życia... Może wybierzesz się do lekarza.? Nie, to niepotrzebne. Oni i tak nie wydają diagnozy. Ani oni ani żaden pieprzony Dollitle, czy nawet Hous. Nikt, rozumiesz.? NIKT. ! Bo tego nie da się wyleczyć. To najgorsza choroba jaką znam. To miłość. A teraz już idź, bo się jeszcze zarazisz.
|
|
 |
|
I jedyne co mam Ci do powiedzenia to tylko to, że jesteś frajerem. Gdy już to powiem, Ty bezczelnie się uśmiechniesz i odejdziesz. A gdy już Cię nie będzie, wtedy dokończę: ... że właśnie dlatego Cię kocham. a potem płójdę na drinka.
|
|
 |
|
A różnica między wami jest taka : On kocha mnie do szaleństwa, nie okłamuje, szanuje, nie olewa. Po prostu mu zależy. A ty masz mnie gdzieś, wolisz kumpli, te pieprzone mecze i alkohol. I jeszcze się dziwisz, że to mnie wkurza. Niestety w tym wszystkim trzeba uwzględnić dwa małe szczegóły. Pierwszy jest taki, że ON nie istnieje,a drugi, że kocham cię mimo to, jakim jesteś draniem i nie potrafię tego zmienić.
|
|
 |
|
Dziwne . na mojej kartce, na której wypisane są uzależnienia widnieje tylko jedno - Twoje imie, oznaczone setkami małych, czerwonych serduszek. / doyouthinkyouknowme
|
|
 |
|
moglabym zacząć narzekać na swoje życie, ale ewidentnie wole z nim coś zrobić, niż siedzieć w czterech ścianach i wylewać kolejne hektolitry łez na moją biedną podlogę . / doyouthinkyouknowme
|
|
 |
|
Piątkowy wieczór. Mimo maja - jesień za oknem i zima w sercu. / doyouthinkyouknowme
|
|
 |
|
dobrze skarbie, podobno umiesz wszystko ? to zrób tak, bym o nim zapomniała. / doyouthinkyouknowme
|
|
 |
|
za oknem zamiast pięknego, ciepłego slońca - chmury , w sercu zamiast miłości - uczucie wszechogarniającego smutku. / doyouthinkyuoknowme
|
|
 |
|
Już niedługo. Już niedługo zaczą się cotygodniowe wypady za miasto, ostre melanże i kolejne niekontrolowane wybuchy uczuć spowodowane wpływem procentów we krwi . / doyouthinkyouknowme
|
|
 |
|
Łzy dawno wyschły, zostały tylko wspomnienia. / doyouthinkyouknowme
|
|
|
|