 |
|
Dziwko, kretynko, idiotko, szmato więc posłuchaj radzę ci, żebyś uważała na mnie na szkolnym korytarzu, bo moje nerwy nie są aż tak silne jak myślisz blondyneczko.
|
|
 |
|
'brakowało mi Ciebe'-to były pierwsze słowa jakie wypowiedział podczas spotkania. nie widzieli się dwa tygodnie. mocno ją przytulił i zaczął całować. odwróciła głowę i patrząc na sąsiadującą ławkę na której leżały kolorowe liście powiedziała ' brakowało Ci mnie ? a ja ? a myślisz , że mi nie brakowało Ciebie ? myślisz , że nie chciałam Cię przytulić, podczas gdy Ty nie miałeś czasu bo leciałeś na kolejną imprezę ? myślisz , że ja Ciebie nie potrzebowałam ? potrzebowałam, ale przecież byli koledzy, których nie mogłeś zostawić '. Zamilkł. W Jej oczach pojawiły się łzy - każda była coraz cięższa, i z każdym opadnięciem na ziemię, uderzała jakgdyby w dno serca. to nie było to samo - to nie była już ta sama para, to nie ci sami ludzie, to nie to samo uczucie. / veriolla
|
|
 |
|
Chociaż nie jest jak dawniej gdy mnie tylko zawołasz
Przyjdę by po raz kolejny wnieść z tobą toast
|
|
 |
|
gdybym była choć odrobinę odważniejsza. gdybym podeszła i po prostu Cię przytuliła. przecież nie mam do stracenia nic, oprócz dumy.
|
|
 |
|
Ile dni, miesięcy, lat można czekać aż zrozumiesz? Nie mam chyba aż tyle czasu..
|
|
 |
|
nie Skarbie, nie pomoże Ci picie, trawa czy melanże - nadal będziesz pamiętał Jej twarz. / veriolla
|
|
 |
|
jeżeli ktoś Ci pluje w twarz, odwdzięcz się tym samym zamiast udawać, że deszcz pada.
|
|
 |
|
- cześć. jesteś niezwykle urocza. mogę usiąść obok i przez moment popatrzeć na Twój uśmiech?
|
|
 |
|
kobiety nie ubierają się dla facetów tylko dla siebie. gdyby ubierały się dla facetów, chodziłyby nago.
|
|
 |
|
- co Ty kurwa zrobiłaś?! - krzyknął, trzymając się za spoliczkowany policzek. - ja ... przepraszam, to pod wpływem emocji. - powiedziała chwiejącym się głosem. - pod wpływem emocji?! to popatrz co ja potrafię robić pod wpływem emocji! - wykrzyczał, zaczynając rzucać wszystkim co wpadło mu w ręce. na dywanie kawałki porcelany, rozbitego wazonu jej babci. na ścianie plamy od czerwonego wina, którego butelką rzucił o biały tynk. - przesadziłaś. - powiedział, opadając z sił. - przesadą było wypowiedzenie tych dwóch pierdolonych słów w Twoim kierunku po raz pierwszy. - powiedziała, po czym ponownie go spoliczkowała. - dziękuję, że właśnie mi to uświadomiłeś, kochanie. - dodała, nachylając się nad jego uchem po czym delikatnie musnęła wargami jego kark i wyszła.
|
|
 |
|
traktował ją jak dziecko. skrupulatnie zapinał kurtkę, kiedy tylko zrywał się wiatr. starł ze ściereczką w ręku, za każdym razem kiedy coś jadła, pedantycznie ją przy tym karmiąc. kęs po kęsie. głaskał po głowie jak kilkuletnią dziewczynkę, nazywając swoją 'maleńką'. jego nadopiekuńczość, troskliwość i ta czasem nad wyraz przesadna czułość pozwalała jej się poczuć jak za czasów dzieciństwa. był jej osobistym wehikułem czasu.
|
|
|
|