 |
|
'- zapamiętam Cię taką, jaką Cię poznałem
- a jaką mnie poznałeś?
- wyjątkowy przypadek.. prawie zawsze uśmiechnięta, znająca się na żartach, potrafiąca mnie rozbawić.. potrafiąca rozmawiać.. ' SRANIE W BANIE !
|
|
 |
|
siedzę drętwo na krześle w labolatorium , dopiero co mi pobrali krew. Mam bladą twarz i nie wyraźne oczy głowę pochylona na dół . Nagle podniosłam wzrok nie wysoko , widzę jakiś chłopaka pomyślałam 'fajne spodnie' Coś mnie drgnęło żeby spojrzeć wyżej , tak więc podnoszę wzrok i widzę... Ciebie lekko uśmiechasz się do mnie , poznałeś mnie od razu , wstydliwe odzwierciedlam uśmiech. Szybko się ubieram i wychodzę ostatni raz zerkam Ci w oczy , znów widzę uśmiech. lubię to
|
|
 |
|
-Druga szansa?
-A potrafisz drugi raz zapalić tę samą zapałkę?
|
|
 |
|
I najgorsze są te noce kiedy leżymy bezwładnie na łóżku, samotni, paląc papierosa, popijając zimną kawę i płacząc z miłości, tęsknoty, bólu, w naszych umysłach jest tysiące niezrozumiałych, zagmatwanych myśli, a w sercu toczy się wojna wszech czasów i to my przegrywamy.
|
|
 |
|
nie sztuka zdobyć kobietę.trzeba jeszcze umieć ją zatrzymać.. szkoda, że Tobie się to nie udało Kotku.
|
|
 |
|
byś niezdarnie wmawiał mi,że tylko dla mnie jest warto żyć.
|
|
 |
|
wypijmy do dna za te serca złamane, oszukane, za miłość i za każdy stracony przez nią czas.
|
|
 |
|
Chłopcze,bo do tej gry brak Ci jaj .
|
|
 |
|
Już nie włączam dźwięku w telefonie przed snem by słyszeć czy dzwonisz. Nie pochłaniam tabliczki
czekolady i nie snuję marzeń o tym jak przepraszasz mnie na kolanach. Choroba zwana Miłością przechodzi.
|
|
 |
|
czas,żeby ktoś mnie oswoił . Wybrałam Ciebie, a Ty? Ty nie podołałeś wyzwaniu .
|
|
 |
|
I stałam w kacie sama, z trudem powstrzymując łzy, nawet nie mogłam drinka utrzymać, bo ręce mi opadały. Podszedł ktoś, próbował rozśmieszyć, objął tak mocno, że aż dreszcz mnie przeszedł, no ale co z tego skoro i tak wtedy myślałam o Tobie !
|
|
 |
|
właściwie to już sama nie wiem co dzieję się w mojej głowie, gubię się w tym.
|
|
|
|