 |
|
to prywatny monolog, jestem jedną z tych stron, która słucha i mówi "ziom, spierdalaj stąd"
|
|
 |
|
nie usprawiedliwiam siebie za to co noszę w sercu, bo to moja krew, mój ból i krzyk jako Deszczu
|
|
 |
|
' Czekając na dzień w którym spełnią się marzenia, nie chcę być tym co nie ma nic do powiedzenia. '
|
|
 |
|
' Bo niewiele mamy dziś, poza miłością i życiem by je szanować i czcić. '
|
|
 |
|
' Nie dawaj mi rad, weź nie pierdol ziom, bo Przydadzą mi się jak zabrudzony spermą kondom '
|
|
 |
|
' O miłości coś w tych tekstach syczysz - ekstra wyczyn! Ale wzrusza lepiej pies na smyczy. '
|
|
 |
|
' Zobacz jak rap nas pozmieniał! Wypijmy za niego, za najlepszy rap z podziemia. '
|
|
 |
|
' I chuj mnie obchodzi jak tym gardzą na wylot, przyjdzie czas, pokażę dziwkom, jak bardzo się mylą. '
|
|
 |
|
' Będziesz chciała, ja zechcę Cię mieć, to nie łudź się, że to miłośc przecież wiesz, że to seks. '
|
|
 |
|
Ona jest bohaterem jego fantazji seksualnych, on jej, a słowem się do siebie nie odezwą.
|
|
 |
|
Nadal bowiem pragnę być zwariowana i przeżyć swoje życie tak, jak mnie się podoba, a nie jak się podoba innym.
|
|
|
|