 |
|
nie każ mi żyć wbrew sobie, proszę nie
|
|
 |
|
mała nie uchylaj nieba mi, tam nawet jeszcze nie chcę iść
|
|
 |
|
jak kurwa ci pokazać jaki jestem w środku, skoro ty nie widzisz nawet jaki jestem z boku
|
|
 |
|
coraz więcej mam mieszanych uczuć, ale nie dam ci wejść w mój świat, jeśli dąłeś tu suce wejść na głowę, to teraz weź za to tu płać
|
|
 |
|
mam inny pogląd na to wszystko, a Ty ciągle tylko dusisz złość
|
|
 |
|
ciężko ze mną żyć – nawet mi, ja i mój tragizm
|
|
 |
|
nienawidzę kiedy mówisz mi ze wiesz co czuje, setki rozwydrzonych małolatów chce ci zajść za skórę
|
|
 |
|
to cały ja: najpierw euforia potem strach przed jutrem, one zamiast się zniechęcać lecą na tą cała bujdę, z ostatnich czasów to pamiętam przykrość tylko i te szmaty które chciałby nam podważyć autentyczność
|
|
 |
|
Masz działanie? To skup się na wynikach
Odejmij wczoraj, dodaj jutro i masz dzisiaj.
|
|
 |
|
Stoję tutaj, ty możesz czytać mnie jak książkę.
W twoich oczach widzę, że zrobiłeś coś niedobrze
Jak mąż co w burdelu zgubił obrączkę.
Jestem sobą ty też bądź to będzie dobrze.
|
|
 |
|
wiedzę zdobądź, bilans sporządź, przestań krzywdzić
siebie bliskich co przetrwali pośród czystki.
Jeśli chcą wybaczą, wszystkich ran nie zabliźnisz,
podejmiesz dialog, już osiągasz korzyści.
|
|
 |
|
Gdy upadnę
Proszę żebyś obok stał
Bo gdy upadniesz
Ja się nie będę bał
Bez względu na wszystko
By pomóc ci wstać
|
|
|
|