 |
|
Ukrywanie uczuć? A i owszem, weszło mi to w nawyk, odkąd poznałam Ciebie. //bereszczaneczka
|
|
 |
|
Każda moja łza ma swoją małą historię.
|
|
 |
|
Kojarzysz mi się z miłością. / aniusssia
|
|
 |
|
niby jesteś blisko, przecież widzę Twój dom z okna. niby rozmawiamy, ale tylko gdy czegoś potrzebujesz. niby mówisz, że mnie kochasz, ale tylko wtedy gdy jesteś naćpany albo pijany. niby mnie całujesz, ale tylko z litości. niby o mnie myślisz, ale już dawno zapomniałeś.
|
|
 |
|
chciałabym najmniejszego kroku w przód, ale nadal stoję w miejscu. potrzebuję stabilizacji, jasności myśli, prostoty uczuć. nie potrafię się domyślać. kolejny wieczór z Pezetem, szlugami i czerwonym winem. stoję na rozdrożu i co dalej? ile jeszcze mogę czekać? zerkam przez okno. widzę Twój dom, zapalone światło, nadzieję, wiarę w lepsze jutro, w nas. ale nas przecież już nie ma. jestem ja, mój nowy, jakże wyidealizowany świat. dławię się pieniędzy i słowami płynących ze znajomych ust, niby dobrych, lecz nie Twoich. czuję dotyk, niby czuły, ale inny. jestem z kimś, niby tak, ale nadal z Tobą.
|
|
 |
|
Daj mi spokój, wyjdź na chwilę z moich myśli, mam tego dość,a pewnie jeszcze mi się przyśnisz. / aniusssia
|
|
 |
|
Możemy tańczyć w deszczu, łapać deszczu krople, ale róbmy to razem, moknijmy od wspomnień./ aniusssia
|
|
 |
|
Nadal jesteśmy dla siebie wszystkim, choć niektóre słowa zostawiły blizny. Trwamy przy sobie. Czy tak będzie zawsze? Mam taką nadzieję i bujną wyobraźnie. / aniusssia
|
|
 |
|
Nie bój się, podaj mi dłoń, zaprowadzę Cię do miejsca, w którym smutki odchodzą w cień. Myślisz o Jego ramionach, tak? Nie mylę się. Pomyślałam o tym samym, nadawał życiu sens. / aniusssia
|
|
 |
|
Doskonale znam ból kiedy traci się oddech,gdy każde zamknięcie powiek jest gorsze od śmierci,strach przed przypadkowym pojawieniem się go w śnie,kolejna bezsenna noc pełna obaw i lęku.Znam uczucie kiedy serce spowalnia bicie,a oddech staje się cięższy przy mijanym na ulicy mężczyźnie mającym odbijającą barwę jego źrenic,kształt warg tak bardzo charakterystyczny dla jego ust i przenikliwe gesty powodujące na ciele dreszcze.Pytasz mnie czy reaguję na jego imię,a ja mówię,że umieram,słysząc za plecami dźwięk pierwszych liter ubóstwianego przez każdy wewnętrzny narząd imienia zapominam jak się oddycha,zanikają funkcje życiowe i gubię się w tłumie szukając go,po czym z rezygnacją stwierdzam,że jego obecność tuż obok jest niemożliwa.A noce?Każda wygląda podobnie,otulona ciszą przy wskazówkach wybijających czwartą rano uświadamiam sobie,że znów nie przespałam choćby minuty myśląc o nim.Możesz kłamać,że nie tęsknisz,a i tak będziesz w nim uwięziona,bo kochasz,a tego się nie wyprzesz.
|
|
|
|