 |
|
Najlepiej to założyć słuchawki na uszy i dać nogę z tego świata...
|
|
 |
|
CHCESZ TO ZAJRZYJ NA DNO MEGO SERCA,
ZOBACZYSZ TAMTYCH LUDZI I TE MIEJSCA.
|
|
 |
|
Nadchodzi czas kiedy zastanawiasz się czy człowiek, który odszedł nie był tym jedynym, bo przecież mógł nim być. Los przecież płata różne figle. Zaczyna przerażać Cię opcja bycia samą, bo nie wyobrażasz sobie życia z kimkolwiek innym, boisz się, że nawet jeśli podejmiesz walkę o miłość do kogoś innego to nie poczujesz nigdy tego samego co przedtem. Zasypiasz i paraliżuje Cię strach, bo nie wiesz czy przy innej osobie będziesz tak bezpieczna, tak kochana. / aniusssia
|
|
 |
|
Teraz życie płynie wolniej, a świat staje się skurwielem, rocznik serca 94, jak długo pociągnę nie wiem. Choć wiele chwil odeszło tych przykrych i najpiękniejszych, to wiem jedno: doceń życie i staraj się go nie spieprzyć. / Malina
|
|
 |
|
Jestem chaotyczna, czasem bezkompromisowa, obojętna, tak często niepoukładana, ale to ja, ta dawna Ania, którą już każdy zdążył poznać. Pewnie teraz myślisz: 'przecież to niemożliwe, to nie możesz być Ty', ależ mogę, poza małą warstwą zmian nadal jestem tą, którą byłam wtedy. / aniusssia
|
|
 |
|
To mój wyimaginowany świat, wejdź, zapraszam. Przymknij furtkę, proszę, nie chcę, żeby uciekły małe marzenia, ciągle gdzieś znikają i pojawiają się w jeszcze większej ilości. Zdejmij buty i połóż na wycieraczce obok moich, siedmiomilowych. Spójrz, czyż nie jest pięknie? Usiądź, czegoś się napijesz? Nie zaproponuję Ci kawy ani herbaty, to takie przyziemne, może eliksiru szczęścia? Próbowałam dawno temu, wyśmienity. / aniusssia
|
|
 |
|
Chciałabym kiedyś usłyszeć proste: 'jesteś taka, jakbym chciał'.
|
|
 |
|
Świat się zmienia, gdy znajdujesz kogoś, kogo możesz pokochać, prawda?
|
|
 |
|
nie mogę żyć w świecie w którym Ciebie nie ma.
|
|
 |
|
Kiedy ci coś zabierają, nawet jeśli to gówno, jednak boli. Nawet jeśli wycinają ci guz, zostaje blizna. A noc jest widocznie najlepszym czasem, żeby ją rozdrapywać.
|
|
 |
|
Podszedł niebezpiecznie blisko, na odległość oddechu, uśmiechnął lekko i wyszeptał: jeśli to, co teraz zrobię nie spodoba się Tobie to daj mi o tym znać, dobrze? Kiwnęła głową przytakując, a On w tym samym momencie łapiąc Jej twarz w swoje chłodne dłonie złączył usta z Jej ustami. Oderwał się i spojrzał w Jej iskrzące oczy i dodał: chyba Ci się spodobało, to dobrze, zamierzam to powtarzać do końca życia. / aniusssia
|
|
 |
|
I wtedy zrozumiałam, że ja w sumie nie wiem co to jest miłość. Mam na myśli moment, w którym widziałam oczy mamy skierowane na zdjęcie taty. Oczy wołające o pomstę do nieba. Wołające tęsknotą, żalem, pustką rozrywającą nie tylko serce, ale wszystkie części ciała. I mimo, że kochałam tak mocno, że brakowało mi tchu to chyba nie powinnam nazywać tego miłością. / aniusssia
|
|
|
|