 |
|
Tak wiele przecież łączy nas
Ty mówisz, nie to życie, nie ten czas
tak ciężko odejść po prostu tak
czuje, życie przestaje trwać
ciągle szukam Cię bo nie chcę w miejscu stać
tak ciężko odejść po prostu tak
|
|
 |
|
Twój obraz trzymam ciągle pod powiekami
|
|
 |
|
Przynieś ukojenie moim zmysłom
Nie widzisz, że dla Ciebie robię wszystko
co było kiedyś wszystkim nagle prysło
ale jest nadzieja, to nie znikło
|
|
 |
|
Istnieje we mnie jakaś głupia nadzieja
ponoć umiera ostatnia lecz ty już ją zabierasz
|
|
 |
|
Ciągle ulatniasz się jak dym z komina
ciągle uciekasz przede mną ponoć moja wina.
|
|
 |
|
Witam cię w mieście stu mostów i stu zmartwień
|
|
 |
|
Powiedz, czy kochasz mnie?
Jak kochasz będzie prościej.
Co? gra się toczy
Dziś gra jest twardsza niż kiedykolwiek.
|
|
 |
|
wiesz, nie chcę od Ciebie więcej niż mogę dać sam, gram fair play, a nie na nerwach
|
|
 |
|
Wiesz, że obserwuję każdą część Ciebie
|
|
 |
|
Czasem odruchy mam porywcze
To znaczy robię potem myślę
|
|
 |
|
Jeśli też tak masz, że obudzić się nie chcesz,
podnieś kielon za czasy w których żyło się najpiękniej nam,
gdy kochaliśmy to wszystko też, świat był nasz, nawet jeśli był tylko snem.
|
|
 |
|
Do tego gdzie dążyłam coraz więcej dzieli
Jutro znów okoliczności zmuszą by tą drogę zmienić
Znów popadam w nałóg, bo mam nad tym kontrolę
Przynajmniej mi się wydaje, że coś kurwa mogę
Że coś jeszcze z tym zrobię, przynajmniej mam poczucie
Jutro, gdy się obudzę znów zostanę bez złudzeń
|
|
|
|