 |
|
to samo gówno tylko dzień inny .
|
|
 |
|
z Tobą nie mogę, bez Ciebie nie umiem ...
|
|
 |
|
emocjonalne sinusoidy, mój własny mózg funduje mi przeloty od K2, aż po Mariański Rów
|
|
 |
|
Kiedyś szukałem całej winy w alko. Przestałem pić bo widziałem jak to mi niszczy moralność
|
|
 |
|
rzuciłem wszystko na stół, w grze o marzenia. jestem szaleńcem w którym jeszcze tli się nadzieja
|
|
 |
|
wiem bo przekonałem się nie raz, że nie ma co wychodzić z kina póki trwa seans
|
|
 |
|
Ja jestem inny, kiedyś byłem z tego dumny. Dziś nie wiem sam czy kiedyś będę szczęśliwy czy zdechnę smutny
|
|
 |
|
Przygotuj się na bój, sika czerwona fontanna. Trauma, przebijam mózg z uśmiechem klauna
|
|
 |
|
Zapraszam do tańca, nowy pożar wzniecam aplikując w nos proch z krematoryjnego pieca
|
|
 |
|
Czarna jak heban gleba zostaje na palcach. Jebać step up, zatańczysz dziś ostatniego walca
|
|
 |
|
Czuje tylko pogarde, nic innego we mnie nie ma. Ryby zdychają w jeziorach a ptaki spadają z nieba
|
|
|
|