 |
|
prawdopodobnie mógłbym Cię poznać, ale nie dosłownie
|
|
 |
|
byłem w piekle, było pięknie. piekło nie istnieje bez nas.
|
|
 |
|
może się wyjebię na to i nie zauważę i gdzieś w morze wrzucę Ciebie
|
|
 |
|
mam okropnie dość Ciebie, dość siebie
|
|
 |
|
i wiem, że boli matkę, ją najbardziej, kiedy stawiam pijane kroki nad ranem, pójdę się upić i tak już nie obchodzę Cię już
|
|
 |
|
zapominamy żyć bez stresu, już żyjemy co dzień bez słów
|
|
 |
|
niemaCięniemamnieniemanas
|
|
 |
|
razem raźniej, gdybyśmy byli obok, ale zjebał właśnie razem nam się światopogląd
|
|
 |
|
Jak mam być szczery przeżywam tu coś, przez co za kilka lat będę tu płakał, za kilka lat spoko, jeszcze nie teraz, życie poznajesz wtedy gdy moralnie umierasz.
|
|
 |
|
gdyby każda strata mogła zysk dać
|
|
 |
|
tak wiele serc, wiele słów, wiele snów jest w nas
|
|
|
|