 |
|
To ten dzień.Kiedy jutro wstanie słońce będę już miała 20 lat. Cóż, nie zmienia to wiele. Trzeba wstać, zjeść śniadanie i łykając ostatki kawy wybiec na autobus. Dzień jak co dzień. Może znów będzie padał deszcz i jakiś nieostrożny kierowca ochlapie mi spodnie, a może zza chmur wyjrzy do nas słońce? Jedno jest pewne. Dwadzieścia lat to już w żadnym wypadku przelewki. Samodzielne mieszkanie, gotowanie,pranie od jakiegoś czasu to zapowiedź czegoś wielkiego,a te urodziny tylko to dopełnią. Ważne jest jedno- mam wreszcie kogoś kto traktuje mnie i moje potrzeby poważnie.Kto kocha mnie i daje mi to odczuć. Nie mam żadnych wątpliwości, wszystko jest powiedziane i proste.Tak więc witam dwudziestko. Mam nadzieję, że się dogadamy. Może to właśnie Ty zobaczysz mój ślub, pierwszy własny odkurzacz. Może razem wybierzemy płytki do kuchni. Rozgość się,trochę tu posiedzimy. Herbaty?/bekla
|
|
 |
|
potrzebuję Cię jak... żartuję, nic nie potrzebuję
|
|
 |
|
traci już głos, każda szmata co się śmiała że upadam jak ja się uczyłem latać
|
|
 |
|
poczułem się sam na prawdę, muszę skończyć jak szmata na dnie
|
|
 |
|
czarne myśli przychodziły do mnie, równie często jak sms, proszę, weź odbierz
|
|
 |
|
wale se łyche i jestem sceptykiem nad ranem
|
|
 |
|
znów jestem chamski i odpowiadam nie czule ci, weź się już zamknij, i tak nie zmienisz biegu rzeki, tak chcieliśmy razem wszystkich przeżyć, poznać smak
|
|
 |
|
wkurwienie to był taki mały prezent od nas dla nas i po co się załamać, do góry głowa mała
|
|
 |
|
strać kogoś kogo kochasz i weź go nagle zastąp :)
|
|
 |
|
moje serce zostaw, został tam tylko lód już
|
|
 |
|
dziękowaliśmy za kozacki czas, gdy kolejny raz robiliśmy to ostatni raz
|
|
 |
|
brak serotoniny czuje, przez to poszli po pigułę mi chłopaki
|
|
|
|