 |
Uwielbiam czuć jej zapach, kiedy wyjdzie ledwo spod prysznica. Uwielbiam kiedy cała mokra, przytula się do mnie i nie chce odejść. Kiedy droczy się ze mną i wykorzystuje moje słabości. Jej obecność jest dla mnie czymś niezbędnym. Bądź już zawsze. Proszę.
|
|
 |
To były tylko pozornie dwa zwykłe miesiące, które zamienił w najpiękniejszą bajkę produkcji Disney'a. Nie dał mi nic prócz siebie. Był 24 godziny dziennie codziennie. Był kiedy zamykałam oczy i kiedy nad ranem je otwierałam. Przynosił śniadania do łóżka. Budził delikatnie dotykając mojego policzka i całując mnie w czoło. Dbał o mnie jak o księżniczkę a nawet jak o dwie ;) oświadczył się chowając pierścionek w moim ulubionym ciasteczku. Pocieszał i ocierał mi łzy kiedy miałam gorszy, kobiecy dzień. Codziennie powtarzał mi, że jestem Jego szczęściem, cudownie wyglądam, kusząco się uśmiecham, i jestem niesamowicie śliczna. Mówił to z takim przekonaniem, że sama zaczynam w to wierzyć. Dawał mi tyle energii, że w jeden dzień potrafiłam przeżyć ich kilka. Pokazał mi jak można jedynie dwa miesiące zamienić w coś co na dnie serca zostanie do ostatniego oddechu. Jak można karmić się miłością tak nadzwyczajnie.
|
|
 |
uwielbiam Tobą gardzić poprzez jedynie moje spojrzenie, które kiedyś tak kochałeś. Uwielbiam karmić się twoim żalem, że mnie straciłeś. Uwielbiam patrzeć jak podświadomie błagasz mnie w ciszy żebym do Ciebie wróciła.
|
|
 |
po prostu uświadomiłam sobie, że to właśnie On jest w tym pieprzonym życiu Najważniejszy.
|
|
 |
I czuła się jak w bajce. Rzeczywistość bawiła swoją nadzwyczajnością. Bo kochał ją jak nikt inny. Przede wszystkim czuła się przez Niego kochana. Było w tej miłości coś nieosiągalnego, być może marzenie, które każde z Nich traktowało z pasją, dążyło do ich zrealizowania. Tak naprawdę marzyli o sobie nawzajem. Umieli dostrzec w miłości naturalność, która w przypadku miłości bywa rzadkością. Traktowali się jak dwójka zagubionych istot, które muszą się odnaleźć. Byli inni niż cała reszta skomplikowanego świata. Chcieli być bliscy nie tylko sobie ale także własnym duszom. To jest właśnie przepis na ich bajkę.
|
|
 |
Boli to, że zabiłam ten cudowny uśmiech jednym słowem.
|
|
 |
siedziała w bezruchu i uświadamiała sobie ile krzywd przeszło przez jej ręce.
|
|
 |
a teraz patrzę na ten czas, którego kiedyś byłam główną bohaterką z innej perspektywy...
|
|
 |
Każdy z Nas gra z życiem o swoje marzenia, plany, cele czy też niespełnione ambicje. Każdą minutę można odnieść do jednego ruchu pionkiem po szachownicy. Nasze zmagania z własnymi słabościami są doskonałym przykładem na to, że warto podejmować walkę, nawet z najgroźniejszym przeciwnikiem, jakim okazało się życie. Wystarczy jeden nieuważny ruch, by zadało nam ono bolesny cios w pierś. w tej grze trzeba być po prostu dobrym.
|
|
 |
Jest mieszanką siły i słabości. Pociąga mnie emocjonalnie i fizycznie. Przypomina mi samą siebie.
|
|
 |
Serce, którego szczęście inicjałem. Dziękuję, że jesteś.
|
|
|
|