głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika peach

poniedziałek bez Ciebie. wtorek bez Ciebie. środa bez Ciebie. czwartek bez Ciebie. piątek bez Ciebie. sobota bez Ciebie. niedziela bez Ciebie. dobrze  że tydzień ma tylko 7dni.

patteek dodano: 27 sierpnia 2013

poniedziałek bez Ciebie. wtorek bez Ciebie. środa bez Ciebie. czwartek bez Ciebie. piątek bez Ciebie. sobota bez Ciebie. niedziela bez Ciebie. dobrze, że tydzień ma tylko 7dni.

XXI wiek  w którym żyjemy.. witaj w czasach obłudy i ściemy.

patteek dodano: 27 sierpnia 2013

XXI wiek, w którym żyjemy.. witaj w czasach obłudy i ściemy.

i gdy nadchodzą wieczory takie jak ten  gdy wszyscy inni są szczęśliwi gdzieś  a Ty słuchając smutnej piosenki szukasz sensu życia..

patteek dodano: 27 sierpnia 2013

i gdy nadchodzą wieczory takie jak ten, gdy wszyscy inni są szczęśliwi gdzieś, a Ty słuchając smutnej piosenki szukasz sensu życia..

Zas­ta­nawiałam się  czy Ty cho­ciaż przez jedną  je­dyną se­kundę zatęskniłeś za moją obec­nością  za moimi żar­ta­mi czy dziw­ny­mi po­mysłami. Czy przez tą jedną se­kundę poczułeś tęsknotę za mną i po­wie­działeś szep­tem  bra­kuje mi jej

patteek dodano: 27 sierpnia 2013

Zas­ta­nawiałam się, czy Ty cho­ciaż przez jedną, je­dyną se­kundę zatęskniłeś za moją obec­nością, za moimi żar­ta­mi czy dziw­ny­mi po­mysłami. Czy przez tą jedną se­kundę poczułeś tęsknotę za mną i po­wie­działeś szep­tem "bra­kuje mi jej"

Tęskno­ta na rzęsach sze­leści  gdy nie ma Ciebie.

patteek dodano: 27 sierpnia 2013

Tęskno­ta na rzęsach sze­leści, gdy nie ma Ciebie.

nie umiem. nie potrafię nad tym zapanować. przecież powinno być teraz inaczej. powinnam być już chociaż trochę idealna  a wciąż stoję w tym samym miejscu. myślę  że jest coraz gorzej. walczę sama ze sobą. z największą miłością i nienawiścią. znów upadam na zimną posadzę wypluwając czarne serce. płaczę  krzyczę najgłośniej jak potrafię  ale nikt tego nie słyszy. zamykam się w pokoju. na szafce leży już idealnie uszykowana porcja szczęścia. po kolei wykonuję wszystkie obowiązki. czuję jak tracę siły  ale nie mogę przestać. siadam na łóżku i popijam moje maleństwa. wszystko się tak delikatnie kręci  jest jaśniejsze i uśmiechnięte. kładę się z nadzieją na chwilę odpoczynku  ale to kolejna z nocy w której otulona kołdrą ze wszystkich sił będę próbowała pokonać swoje demony. to moja codzienność  monotonia która powoli  bardzo cichutko niszczy we mnie wszystko co według ciebie było dobre.

briefly dodano: 27 sierpnia 2013

nie umiem. nie potrafię nad tym zapanować. przecież powinno być teraz inaczej. powinnam być już chociaż trochę idealna, a wciąż stoję w tym samym miejscu. myślę, że jest coraz gorzej. walczę sama ze sobą. z największą miłością i nienawiścią. znów upadam na zimną posadzę wypluwając czarne serce. płaczę, krzyczę najgłośniej jak potrafię, ale nikt tego nie słyszy. zamykam się w pokoju. na szafce leży już idealnie uszykowana porcja szczęścia. po kolei wykonuję wszystkie obowiązki. czuję jak tracę siły, ale nie mogę przestać. siadam na łóżku i popijam moje maleństwa. wszystko się tak delikatnie kręci, jest jaśniejsze i uśmiechnięte. kładę się z nadzieją na chwilę odpoczynku, ale to kolejna z nocy w której otulona kołdrą ze wszystkich sił będę próbowała pokonać swoje demony. to moja codzienność, monotonia która powoli, bardzo cichutko niszczy we mnie wszystko co według ciebie było dobre.

2. ale to nie wszystko  wróciło jeszcze jedno wspomnienie. jak z najlepszym przyjacielem lekko wstawieni przyszliśmy na plac zabaw. próbował mnie namówić abym do niego poszła i porozmawiała z nim. wciąż powtarzał  że to jak mnie traktuje jest chore i nie zasługuję na to. miałam wszystko z siebie wyrzucić  to jak nienawidzę jego ciągłego zarywania do lasek kiedy jest obok mnie  albo jak bardzo boli mnie jego  udawany  związek. dodawał mi wtedy tyle siły  tyle odwagi i determinacji. był najważniejszy  nawet od niego. teraz znowu siedzę na ten samej klatce  zupełnie sama. straciłam kochanka i przyjaciela  którzy mieli być ze mną już zawsze. przecież obiecali...

briefly dodano: 27 sierpnia 2013

2. ale to nie wszystko, wróciło jeszcze jedno wspomnienie. jak z najlepszym przyjacielem lekko wstawieni przyszliśmy na plac zabaw. próbował mnie namówić abym do niego poszła i porozmawiała z nim. wciąż powtarzał, że to jak mnie traktuje jest chore i nie zasługuję na to. miałam wszystko z siebie wyrzucić, to jak nienawidzę jego ciągłego zarywania do lasek kiedy jest obok mnie, albo jak bardzo boli mnie jego "udawany" związek. dodawał mi wtedy tyle siły, tyle odwagi i determinacji. był najważniejszy, nawet od niego. teraz znowu siedzę na ten samej klatce, zupełnie sama. straciłam kochanka i przyjaciela, którzy mieli być ze mną już zawsze. przecież obiecali...

1. pojawił się tak nagle. z dnia na dzień wrócił do mojego życia. musiałam się z nim spotkać  musiałam to zrobić dla niej. usiadłam na jego klatce i dając mu znać  że jestem  czekałam jak gdyby nic. i wtedy zszedł. beznamiętnie przywitaliśmy się. stanęłam przed aparatem i uśmiechnęłam się najlepiej jak potrafię. nagle spojrzał z nad aparatu prosto w moje oczy i to był właśnie ten moment. cała tama  którą tak szczelnie budowałam przez ostatnie miesiące  runęła. usiedliśmy na schodach  on obok mnie. za naszymi plecami  delikatnie chwycił mnie za rękę  przyszła reszta więc wstał zrobić im zdjęcia. tym jednym gestem  wróciły do mnie wszystkie wspomnienia  szczególnie te związane właśnie z tą klatką. jak nie potrafiliśmy się od siebie oderwać. jak wzajemnie poiliśmy się wódką  przekazywaliśmy sobie dym z fajek  ogarnialiśmy dziwne paczki jego mamy  jak sąsiadka odciągała od nas dzieci.

briefly dodano: 27 sierpnia 2013

1. pojawił się tak nagle. z dnia na dzień wrócił do mojego życia. musiałam się z nim spotkać, musiałam to zrobić dla niej. usiadłam na jego klatce i dając mu znać, że jestem, czekałam jak gdyby nic. i wtedy zszedł. beznamiętnie przywitaliśmy się. stanęłam przed aparatem i uśmiechnęłam się najlepiej jak potrafię. nagle spojrzał z nad aparatu prosto w moje oczy i to był właśnie ten moment. cała tama, którą tak szczelnie budowałam przez ostatnie miesiące, runęła. usiedliśmy na schodach, on obok mnie. za naszymi plecami, delikatnie chwycił mnie za rękę, przyszła reszta więc wstał zrobić im zdjęcia. tym jednym gestem, wróciły do mnie wszystkie wspomnienia, szczególnie te związane właśnie z tą klatką. jak nie potrafiliśmy się od siebie oderwać. jak wzajemnie poiliśmy się wódką, przekazywaliśmy sobie dym z fajek, ogarnialiśmy dziwne paczki jego mamy, jak sąsiadka odciągała od nas dzieci.

odpuściła go sobie  ale po pewnym czasie uświadomiała sobie  że nie może o nim zapomnieć i siedzi w jej małym  zranionym serduszku taka mała iskierka.. iskierka nadziei.

patteek dodano: 26 sierpnia 2013

odpuściła go sobie, ale po pewnym czasie uświadomiała sobie, że nie może o nim zapomnieć i siedzi w jej małym, zranionym serduszku taka mała iskierka.. iskierka nadziei.

O ile życie byłoby pros­tsze  gdy­by ludzie umieli ot­warcie mówić o swoich uczuciach.

patteek dodano: 26 sierpnia 2013

O ile życie byłoby pros­tsze, gdy­by ludzie umieli ot­warcie mówić o swoich uczuciach.

Mam ochotę Cię obiąć. Wokół szyi.. drutem kolczastym.

patteek dodano: 26 sierpnia 2013

Mam ochotę Cię obiąć. Wokół szyi.. drutem kolczastym.

Walnij uśmiech i udawaj  że cię nie zranił   nie daj skurwysynowi satysfakcji.

patteek dodano: 26 sierpnia 2013

Walnij uśmiech i udawaj, że cię nie zranił,  nie daj skurwysynowi satysfakcji.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć