 |
Moje "lubię Cię" wzrosło.
|
|
 |
Nauka na pewno długa,
Bo słów sztukowanie to sztuka,
Wyrafinowana technika.
|
|
 |
świat wyciera o ciebie brudne ręce
czujesz, zbliża się najgorsze chociaż liczysz na najlepsze
~pih, ulice bez jutra
|
|
 |
Wiem jak to jest gdy na niczym nie zależy. Żyjesz, bo żyjesz, a tak naprawdę wciąż leżysz.. /Peja
|
|
 |
"Ty nie wal focha tylko się ogarnij Nie żyjemy przecież w pierdolonej Narni"
|
|
 |
Młoda, szczeniacka miłość, skrępowane ruchy, zero swobody, a jednocześnie mnóstwo uczuć, których nie mieliśmy odwagi pokazać.
|
|
 |
Przyjaźń między kobietą a mężczyzną , to jak kompot z ogórków - nie ma takiego kompotu.
|
|
 |
nie opiszę Ci słowami i nie ujmę w paru wersach czegoś, co jest bez granic.
|
|
 |
Historia, jak setki innych, pewnej dziewczynki,
właśnie chowała na ogródku zabawki do skrzynki.
Tata smarował gwinty, mama jak zwykle w kuchni,
jeszcze nie wiedziała, że nie zobaczy już córki.
Tuż obok furtki, stał szanowny sąsiad,
patrzył na małą Kasię i kręcił cwel swego wąsa.
I wszedł kurwa do środka i nikt nie wie dlaczego,
ten pierdolony sąsiad dopuścił się najgorszego.
Od lat był ojca kolegą, widział już Kasię nie raz,
i nie raz pewnie myślał jakby się do niej dobierał.
I co mi powiesz teraz, że nadal świat jest piękny?
Jak stare chłopy gwałcą kurwa kilkuletnie dzieci.
Nie ważne jak rym leci ziom, wsłuchaj się w przekaz,
sam powiesiłbym z chęcią tą kurwę, a nie człowieka.
Powiedz na co teraz matka czekać ma? Ojciec się zabił,
niestety tego nie da się naprawić.
|
|
 |
- nie mówi się ' pacze ' tylko ' patrzę '
- wybatrz.
|
|
 |
deszcz, alejka parku, fajka, muzyka - dzisiaj tym żyję - nie Tobą
|
|
 |
Miała wtedy 13 lat, w klasie uczyła się najlepiej,same
piątki z prac, odrabianych na parapecie.Rodziców
nie było stać na biurko, żyła na diecie,starszy brat
kradł, młodszy patrzył jak ojciec szcza pod siebie.
Czuła strach, była samotna w pełnym domu,w domu
zła, w jakim domu?! Raczej kurwa w jednym pokoju.
I tak dziękowała Bogu za każdy dzień,w głębi serca
chciała, żeby jak najszybciej skończył się.Całe wakacje
przesiedziała z młodszym bratem,mama harowała
na drugim etacie, żeby mieć na spłatę.Czemu ryczysz
gnoju? Spójrz, ja nie płaczę,świat jest piękny, świeci
słońce, tak mówiła mu za każdym razem.Przyszedł
wrzesień, nowa szkoła, nowe twarze,nowe korytarze
gimnazjum i nowy wir wydarzeń.Parę nowych
koleżanek, te wymalowane lale,śmiały się, że jest
pierdolonym brzydalem.Pluły do kanapek i pisały
na ścianie, że robi lachę,wołały do niej brudasie.
Jakim kurwa prawem?Tym razem zamiast być w
szkole, leży na torach i krwawi,umiera sama,
ale tego nie da się naprawić.
|
|
|
|