 |
|
-Posłuchaj mnie!
-Daj mi spokój, całowaliście się!
-Wyjaśnię Ci to.!
-Taa? proszę bardzo. co wyjaśnisz? że zdradzałeś mnie? jak to do cholery wyjaśnisz?!
-Kotku.. przepraszam, wiem, nie powinienem...
-Zamknij się! Nie mów do mnie kotku jasne?! Raz na zawsze wypierdalaj z mojego życia!
-Ku*wa, ale ja Cie kocham! - zadzwonił jego telefon...
-I co, nie odbierzesz.? Księżniczka przecież wzywa.
-Muszę odebrać, ale poczekaj sekundę.
-Co jeszcze? Spoko, nie ma sprawy. Odbieraj. I tak już mnie to ch*j obchodzi.
- "Tak, kochanie?" ....
-Tak myślałam. - i odeszła.
|
|
 |
|
Na szkolnej wycieczce kupiłyśmy sobie z przyjaciółką branzoletki z imionami chłopaków. Było to ponad miesiąc temu. Mamy umowę, że ściągniemy je tylko wtedy, gdy przestanie nam zależeć. I co? Kretynie, nosze ją cały czas, nawet wtedy, gdy nie pasuje mi do ciuchów, nie ściągam jej nawet gdy biorę prysznic. Ale dla Ciebie i tak to nic nie znaczy
|
|
 |
|
Siedziała na matmie. Pani kreśliła jakieś wzory na tablicy. W pewnym momencie ktoś zapukał do drzwi. Wszedł On. Przeszły ją dreszcze, szybko odwróciła wzrok. "Pani z biologii prosi Cię na chwile do sali 24" - powiedział w jej stronę. Jak gdyby nigdy nic wstała i wyszła z klasy, kierując się do sali 24.
"Ekhem.." - usłyszała.
"Co?! Daj mi spokój..." - odparsknęła wchodząc po schodach.
"Nie wiem czy wiesz, ale babka z bioli nie chciała nic od Ciebie" - zaśmiał się ironicznie. - "Chciałem Cie tylko zobaczyć."
"Jesteś kretynem!" - rzuciła w jego stronę i wróciła na matme.
"I tak mnie kochasz" - usłyszała zza pleców. Już nic nie odpowiedziała. Pomyslała tylko: "tak.. wiem."
|
|
 |
|
gdybym miała przystojnego, odważnego, męskiego, romantycznego, czułego chłopaka... gdyby kochał mnie najbardziej na świecie była bym w chuj szczęśliwa.. ale to tylko nierealne gdybanie
|
|
 |
|
ja Ciebie też, ale nie powiem Ci tego. postaraj się jeszcze trochę.
|
|
 |
|
- wiesz co ? - co ? - chciałbym kiedyś , aby mój syn przyszedł do mnie i powiedział ' tato , poznałem fajną dziewczynę ! - jaką ? - no córkę tej co mi o niej opowiadałeś'.
|
|
 |
|
Ten koleś ? Taak , znam go , znam go bardzo dobrze i bardzo długo.Wiesz on kiedyś taki nie był , miał przeogromny szacunek do dziewczyn nawet do tych które nie miały go dla samej siebie.Był takim współczesnym 'gentelmenem' cholernie czułym i cholernie opiekuńczym.Miał swoją pannę , dziewczynę którą kochał na zabój i której pokazywał to każdego dnia , zachowywał się jak jakiś pieprzony ideał.Zrobiłby dla niej wszystko , oddałby życie dla maniury która po pewnym czasie go wyjebała, sprzedała i w końcu zniszczyła.To właśnie dlatego teraz jest jaki jest i postępuję w ten a nie inny sposób.To od tamtych wydarzeń 'dziewczyna' to dla niego synonim przedmiotu który można wykorzystać,który można zużyć w jedną noc.I mimo tego że większość go znienawidziła dla mnie wciąż jest jak brat i trudno mi słuchać w spokoju że ma opinię 'dupka'
|
|
 |
|
nie spojrzysz na mnie bo nie mam figury modelki, blond włosów jak zdzira z Twojego ulubionego burdelu. nie mam tony tapety na mordzie ani zniewalającego uśmiechu. nie mam nadzianych rodziców, ani nawet planów na przyszłość, ale widzisz. mam ogromne serce. oczy, które próbują patrzeć pozytywnie na świat i takich dupków jak Ty. swój styl. muzykę, która pomaga mi żyć. ludzi, którzy mnie kochają na swój sposób, a ja ich. jestem.. wyjątkowa. mało ogarniam, ale jestem. mam swój byt i życie, którego nieraz mam ochotę zwyczajnie się pozbyć, ale jestem. nieidealna, ale jestem. wolę by taką niż tą pierwszą lepszą.
|
|
 |
|
cz. 4 Spojrzała w jego cudne zielone tęczówki, nachyliła się nad nim i delikatnie go pocałowała, podjął tą gre, delikatnie masując jej język swoim. Gdy skończyli uśmiechnął się do niej i powiedział ' miałaś racje, smakujesz cudownie' ' nawet nie wiesz jak bardzo' wyszeptała oddając mu kolejny długi pocałunek.
|
|
 |
|
cz. 3 Doszli na miejsce, dziewczyna ustała przy barierkach i spojrzała na panorame swojego miasta, które nigdy nie wydawało się takie cudowne, obydwoje milczeli patrząc się przed siebie, a ludzie patrzyli się na nich, na dwoje młodych ludzi, którzy razem wyglądali tak pięknie. Nagle poczuła na sobie jego spojrzenie, odwróciła się w jego stronę gdy on już nachylał się nad nią chcą ją pocałować, lecz odwróciła głowę w drugą stronę. ' Przepraszam' wyszeptał przerażony chłopak i odsunął się od niej. Figlarny uśmiech znowu pojawił się na jej twarzy ' gdy dłużej czekasz, to smakuje o wiele lepiej' powiedziała zalotnie i uniosła brwi.Usiedli na ławce , rozmawiali o wszytskim o czym tylko chcieli, nie było między nimi tajemnic, chłopak delikatnie objął dziewczynę, a każdy kto przechodził myślał że znają się od lat, gdyby tylko mogli wiedzieć że to ich pierwsze, a zarazem ostatnie takie spotkanie.
|
|
 |
|
cz. 2 Zdobyła się na najpiekniejszy uśmiech na swoich wyszminkowanych krwistoczerwonych ustach, gdy otwierał jej drzwi do samochodu i wsiadła z największą gracją na jaką mogła się zdobyć, próbując nie krzyczeć ze szczęścia.Przez całą drogę nie mogła oderwać od niego wzroku, od chłopaka w cudownym zielonym swetrze który pogłębiał zieleń jego oczu, skórzanej kurtce i w roztrzepanej blond czuprynie. Rozmawiali. Nie bzdetnie o muzyce ich rozmowabyła głeboka jakby znali się od lat. Dziewczyna poprosiła żeby zabrał ją w swoje ulubione miejsce, kawe zamienili na spacer. Więc pojechali. Szli po pięknym parku na punkt widokowy dalej rozmawiając,chłopak delikatnie złapał ją za rękę, zarumienił się przy tym, lecz ona odwzajemniła uścisk.
|
|
 |
|
Był całkowicie inny od jej poprzednich chłopaków, nie tylko z wyglądu, ale i z charakteru, nie wyczuwała w nim drania, nie był kolejnym chuliganem który w każdej chwili mógł mieć problem z prawem. Ale i tak w jego obecności przechodziły ją dreszcze, był lepszą , przystojniejszą wersją każdego innego faceta, inteligentny i z charyzmą. Każdym słowem przyprawiał ją o zawrót głowy, a każde muśnięcie dłoni wywoływało u niej podniecenie. Mogła godzinami go słuchać, to wszytsko co mówił było takie mądre i wspaniałe. Był idealny. Na przywitanie delikatnie i nieśmiało musnął jej policzek swoimi pełnymi wargami,wyszeptał że wygląda zjawiskowo, kolejny raz sprawił że się zarumieniła, choć doskonale wiedziała że właśnie tak wygląda. W czanym mocno wykrojonym żakiecie bez stanika, ciemnych jeansach, czerwonym płaszczu i szpilkach,z okularami na nosie wyglądała jak gwiazda hollywood, choć wybierali się tylko na kawe.
|
|
|
|