 |
|
Inni mogą mnie co najwyżej zabić. Ty możesz mnie zostawić. To gorsze niż śmierć.
|
|
 |
|
Zimna krew, aż parzy mnie w aortę,
jak lodowata wóda z gwinta prosto w mordę.
|
|
 |
|
Uczynił mnie szczęśliwszą. Stał się częścią tego mojego chaosu w którym żyję i sensem mojego życia.
|
|
 |
|
źle robisz, że pozwalasz mi na takie myśli.
|
|
 |
|
mówisz do mnie, ja zamieniam się w słuch a każdy Twój ruch sprawia, że chce być przy Tobie.
|
|
 |
|
Ty nauczyłeś mnie , że nawet jak leje zimny deszcz to żeby podnieść głowę i na nim stać rozkładając ręce , nie martwić się o ubrania buty i to jak wrócę do domu - żyłam chwilą , Ty nauczyłeś mnie być mniej dobrodusznym , uświadomiłeś mi że jestem bezpieczna będąc z Tobą , płakałeś przy mnie i pokazałeś mi że to przez zaufanie się otwierasz , pozwoliłes i mi płakać. Krzycząc prosto w twarz uświadomiłeś mi , że nie będziesz mi mówił tego co chce usłyszeć i budowac jakis pryzmat , przytulając mnie pokazywałeś ze to lekarstwo , odchodząc pokazałeś mi dno.
|
|
 |
|
Jesteś brutalem , kotem spadającym zawsze na cztery łapy , łobuzem a ja i tak widze w Tobie miłośc swojego życia.
|
|
 |
|
czujesz odrazy do tych, co Ciebie skrzywdzili. ale ile złych Twoich ruchów było do tej chwili? / paluch.
|
|
 |
|
Za dużo zawirowań, za dużo zmartwień, za dużo alkoholu. Albo nie dość.
Nie dość rąk, które obejmują, podpierają, prowadzą.
Nie dość bezinteresownych spojrzeń, ulotnych chwil,
które są prawdziwym życiem.
|
|
 |
|
Zmieniłaś się - powiedział głęboko patrząc jej w oczy. Bez wachnienia odpowiedziała - to ty mnie zmieniłeś. Ty, twoja obojętność, moje złamane serce, bezsenność, cierpienie, nienawiść do świata, bezużyteczność, wspomnienia, ból, łzy, nienawiść do ludzi, brak twojej osoby, tęsknota. Dopuściłeś do tego, żebym się zmieniła, nie rozumiem więc czemu jesteś taki zdziwiony. Rozpłakała się i wyszła, a on stał i nie wiedział co ma powiedzieć, zrobić
|
|
 |
|
cofaj się tylko po to, aby wziąć rozpęd.
|
|
 |
|
każdy z nas spieprzył kilka niezłych opcji.
|
|
|
|