 |
|
Dalej, powiedz mi biedna miłości co się tam stało ?Była dziewczyna , był chłopak , byłaś Ty jeszcze wtedy bogata i wielka . A serce drżało tak bardzo ,że brakło tchu .Jej uśmiech i ciepło jego dłoni-idealna kombinacja .Tylko oni i oni i oni .Nic więcej nie było ważne . A teraz słabniesz. Więc resztkami sił,ledwo unosząc głowę z chłodnej ziemi proszę nie umieraj , bo nie chce życia bez niego . Nie chce fajek , nie chce czekolady ,muzyki nie chce szpilek ! Weź to wszystko tylko wstań i spraw by znów brakło tchu , a serce drżało , a on trzymał moja dłoń tak jak kiedyś .Błagam oddam wszystko co mam .Tylko żyj miłości w nas droga wstań i rozpal zmrożone serca . Proszę .Niczego więcej nie pragnę .niczego więcej nie chce .Proszę wstań miłości i żyj w nas od nowa .
|
|
 |
|
No dalej strzępku miłości, przetrwaj chociaż rok...
Dosyp szczyptę soli, nigdy nas tu nie było.
|
|
 |
|
Obiecaj, że będziesz pamiętał, że jesteś mój.
|
|
 |
|
Czasami miłość nie wystarcza, kiedy droga staje się trudna...
Nie wiem dlaczego.
|
|
 |
|
od soboty zaczyna się ciężki miesiąc , ciężki dla mojej wątroby i dla mojego stanu psychicznego, umre , ale spoko wszystkie najkochańsze rybki będą przy mnie
|
|
 |
|
i daj mi więcej wiary w ciebie, zanim do końca się pogubię
|
|
 |
|
może się trochę spóźniłam,
może zabrakło mi szczęścia, może złe czasy wybrałam
|
|
 |
|
dzisiaj pierwszy raz w życiu napisałam list i to jeszcze do tak ważnej osoby, a co za tym idzie pierwszy raz dostałam list , przejebane , stwierdzam ,że nie lubie pisać , w szczególności kiedy tyle rzczy masz do powiedzenia a jak przyjdzie co do czego to napisze sie tylko pół kartki , a później panika że nie wiem co napisać i jak , listy są do dupy
|
|
 |
|
pragnęła jego serca, on był w stanie podarować jej mięsień. ale ulokowany nieco niżej.
|
|
 |
|
stała za nim, delikatnie muskając jego muskularne plecy ustami. obrócił się napięcie patrząc jej w oczy. serce zaczęło wirować jak pralka, kochała go. właśnie wtedy wziął ją za dłonie i przyparł do ściany. przestraszona nachyliła się do pocałunku, ale jemu nie było to w głowie. zaczął ją rozbierać, a ona cała dykącząca łudziła się, że zaraz przestanie. nie zrobił tego. zaczęła mu się wyrywać z rąk, nawet nie próbując krzyczeć. nie chciała, żeby uznał że go odrzuca. przecież pragnęła go jak nikogo innego. mimo tego była przeciwna staniu nago, temu kiedy rzucił ją na łóżko. nie miała szans wyrwać się z jego silnych objęć. robił z nią co chciał, a ona tylko cicho łkała, pytając przestraszona 'kochasz mnie?' co parę sekund, starając się nie zważać na to co z nią robi. wbrew jej woli. idąc za rękę z jej naiwnością, której mógł podziękować albo przybić piątkę w podziękowaniu.
|
|
 |
|
właśnie umarłam , dziękuję
|
|
|
|