 |
|
I piła wino, prosto z butelki, siedząc w piaskownicy o czwartej nad ranem.
lubiła witać dzień z przyspieszonym tętnem.
|
|
 |
|
Teraz każde wyjście ze szkoły grozi natarciem śniegiem, lub obrzuceniem śnieżkami.
|
|
 |
|
Masz najmniej do gadania, a pierdolisz najwięcej.
|
|
 |
|
- mamo, idę na wódkę. - jak śmiesz mówić tak do matki? mogłabyś chociaż skłamać. - dobra: mamo, idę na mleko.
|
|
 |
|
Lalunia, na obiad sushi ? Nie wnikam. Zjadłabyś gówno, gdyby je polecił Cosmopolitan .
|
|
 |
|
Mimo wszystko zbyt dobrze znam tamtą dziewczynę, by wierzyć, że operowała takimi prostymi, pozbawionymi emocji zdaniami.
|
|
 |
|
to takie straszne, ile tak naprawdę można na kogoś czekać.
|
|
 |
|
szłam do knajpy na umówione spotkanie z ziomkami, weszłam do środka i ujrzałam dwóch kumpli siedzących przy barze, podeszłam do nich, siedzieli odwróceni do mnie tyłem. o uszy obiło się moje imię, rozmawiali o mnie. - ja kurwa stary nie mogę, ona jest niesamowita, kocham ją jak pojebany.. wiem że jest moją najlepszą przyjaciółką, wiem że jest z moim przyjacielem który walczył o nią bardzo długo. nie chcę tego zniszczyć bo wiem jak się kochają, ale dłużej nie wytrzymam. stary.. te jej ruchy, te niebieski oczy ten kurwa biały uśmiech, poddaje się. - stałam nie wiedząc co ze sobą zrobić. patrzyłam tylko na jego ruchy, kontrolując każde słowo. łzy napłynęły mi do oczu, wybiegłam stamtąd najszybciej jak się dało.
|
|
 |
|
nie zmienimy tego że kogoś kochamy. nie zmienimy tego, że kogoś nie umiemy pokochać.
|
|
 |
|
wiesz to boli, kiedy mówisz do niej tak samo
jak kiedyś mówiłeś do mnie.
|
|
 |
|
Ale weź się kiedyś odezwij. Tak na chwilę.
|
|
 |
|
to czego się boisz jest najwięcej warte.
|
|
|
|