 |
|
tylko ja, czekolada i reggae. mój mały świat wyobraźni, olbrzymich marzeń.
|
|
 |
|
mówiłeś mi, że razem znajdziemy drogę do szczęścia. biegnijmy jej poszukać.
|
|
 |
|
kolejne spotkanie z dziewczynami, kolejne dwie paczki papierosów wypalone nie wiadomo kiedy i jak, kolejne dwa litry absolwenta w naszych żołądkach, kolejne słuchanie moich łez, kolejne plotkowanie, kolejne dłubanie słonecznika - to się nazywa przyjaźń.
|
|
 |
|
jesteś największą słodkością mojego życia, moim niespełnionym marzeniem, kimś najważniejszym w moim życiu - niestety nieosiągalnym, chyba za wysokim na moje olbrzymie progi. chociaż chciałabym..
|
|
 |
|
nie chcę już proszę wróć. pięć słów opisujących moje życie przez ostatni miesiąc.
|
|
 |
|
chciała być jego służącą, chciała robić wszystko czego on się spodziewał, chciała być jego maskotką na pokaz, chciała milczeć przez długie godziny dla jego szczęścia, chciała być jego aniołkiem, chciała być zawsze grzeczna dla innych - dla niego nie grzeczna, tylko gdy bywali sami. chciała być jego dziewczyną. chciała nigdy go nie zawieść. oczywiście nic jej się nie udało jak zwykle. przecież ona nigdy nie była szczęśliwa.
|
|
 |
|
rozmawiała z nim, znowu okazał się skurwysynem, totalnym idiotą. powiedział piłem, zadzwoń jutro. ona zadzwoni - zawsze robi co on chce.
|
|
 |
|
znowu dajesz mi nadzieję. mogę dać sobie rękę uciąć za chwilę ją odbierzesz. dlaczego to robisz? sprawia Ci to przyjemność?
|
|
 |
|
marzenia się nie spełniają, sny zawsze kończą, wspomnienia wracają, kawa uzależnia, papierosy zabijają, czekolada tuczy, a naiwność bierze górę nad podświadomością. / comamzrobic
|
|
 |
|
siedząc po turecku, na parapecie ze słuchawkami w uszach, wypisuję moim żelowym długopisem, plusy samotności. kartki mojego notesu, z kubusiem puchatkiem na okładce, świecą pustką. / abstracion
|
|
 |
|
kolejny mężczyzna jej życia, okazał się skończonym sukinsynem. nie płakała. nie po raz kolejny. nie miała czym. jej łzy, zastąpił histeryczny śmiech, a nieprzespane noce, chodzeniem na terapię, w ramach wyleczenia się z naiwności / abstracion
|
|
 |
|
obiecał, że mi prywatne niebo, załatwi. co dostałam w zamian? piekło w postaci bezsennych nocy i beznamiętnych wspomnień. / abstracion
|
|
|
|