 |
|
''Wiem, że rany na sercu przeze mnie zadane się goją powoli
I wiem, że to boli, Ty jesteś moją ostoją i chociaż nasze życia
To walka dwóch różnych światów
Moje życie bez Ciebie byłoby jak ogród bez kwiatów,
Ja czasami przy Tobie czuję się jak niemowa,
Bo w słowniku nie ma takich pięknych słów, żeby Cię zdefiniować ''
|
|
 |
|
Moje obcasy przewyższają twoją inteligencje jak i penisa. / slonbogiem
|
|
 |
|
"Okazuje się, że można funkcjonować z sercem rozdartym na strzępy. Krew nadal krąży w żyłach, powietrze przepływa przez płuca, synapsy przewodzą impulsy. Ale umiera pasja; ruchy stają się mechaniczne, a głos bezbarwny - zdradzający nieogarnioną wewnętrzną pustkę."
|
|
 |
|
"Widzisz co tracisz, widzisz swoje starania, które już nic nie znaczą, lecą w tylni kanał..."
|
|
 |
|
Nie, dzisiaj nie powiem, że jestem silna i daję radę. Przytoczę tylko słowo "Polej", bo to prostsze niż ciągła walka o tę miłość. / slonbogiem
|
|
 |
|
Pomiędzy moim i Twoim oddechem.
Pomiędzy goryczą prawdy i śmiechem.
Gdzie wszystko jest, nie tym, czym staje się
Jest więcej w Nas, niż może zabrać czas.
|
|
 |
|
''Chciałaś rwać ze mną owoce z drzew, nic poza tym
chyba mi się pojebało coś i przyniosłem granaty
każdy z tych dni, w których chwaliliśmy miłość
gdy mówiłem, że bez Ciebie to ja nie wiem co by było
ścierałaś kurz z moich uczuć, by odżyły
a ja odkładałem nóż którym miałem podciąć żyły
każdy dzień spędzany osobno
łykając coraz trudniej tlen, wiedziałem co pomogłoby.''
|
|
 |
|
''Lepiej żyć tym co masz, grać najniższą stawką
Niż oparty o samotność bujać się nad przepaścią
Jest jeden problem, nie umiem odpuścić tak łatwo
I poddać się na wiatry losu nawet nie walcząc''
|
|
 |
|
Najgorszy jest moment, kiedy uświadamiasz sobie, że nie masz już do kogo wracać, że jeśli masz żyć, to już tylko dla siebie, że zostałaś zupełnie sama w swoich czterech ścianach, gdzie odbija się wciąż echem jego głos.
|
|
 |
|
'A tak w ogóle to u mnie stara bida
Zresztą nie chce mi się gadać, wódę muszę ograniczać
Pocieszasz mnie alkoholem, Ty nie bądź bezczelny
To jakbyś chciał mi otrzeć łzy, papierem ściernym'
|
|
 |
|
Zaczynam rozumieć, że to już więcej się nie zdarzy, że nie będzie nowej szansy.
|
|
|
|