 |
jestem egoistką, i zawsze mówię o tym otwarcie. nie lubię dzielić się z kimś łóżkiem. nienawidzę, gdy muszę oddać komuś jedną z kilku moich poduszek. nie znoszę dzielenia się laptopem, czy też zajętej łazienki, którą zazwyczaj mam tylko dla siebie. nie lubię gdy ktoś pije z mojego kubka, czy je moimi ulubionymi sztućcami. jednak z Tobą było inaczej - bo przy zasypianiu nie było problemu podziału łóżka, i nawet nie musiałes pytać się o poduszkę, bo sama Ci ją dawałam. jako jedyny, mogłeś korzystać z mojego laptopa cały dzień, i siedzieć w łazience nawet ponad godzinę. tylko Ty byłeś osobą, z którą na pół piłam z mojego kubka, i która miała prawo wziąć sobie mój widelec. byłeś wyjątkiem, który uczył mnie dzielenia się - sam zabierając mi całe moje serce, i nie zostawiając mi ani najmniejszego jego skrawka.
|
|
 |
lubię kolor szary - nie dlatego, że zawsze nosiłeś takie bluzy, tylko dlatego, że zawsze chciałam mieć takie oczy. lubię kolor zielony - nie dlatego, że taki miałeś fullcap, tylko dlatego, że kocham trawę wiosną i latem. lubię kolor fioletowy - nie dlatego, że też go lubiłeś, tylko dlatego, że takiego koloru mam ściany w pokoju. lubię kolor żółty - nie dlatego, że taką miałeś pościel, tylko dlatego, że lubię słońce. widzisz, mój świat nabrał już barw, i nie potrzebuję Twojej osoby do tego, by go pokolorować.
|
|
 |
minął już czas przesiadywania na ławce, i oglądania gry chłopaków w piłkę. minął już czas ognisk, na których nie było ani grama alkoholu. minął już czas wspólnego jeżdzenia na rolkach i rowerach. minął już czas zabawy w podchody. minął już czas, gdy nawet padający deszcz potrafił sprawić frajdę. minął już czas beztroskich lat dzieciństwa - wydorośleliśmy, zmądrzeliśmy, uzależniliśmy się, powyjeżdzaliśmy, zapomnieliśmy. minął już Nasz czas - dzieciaków, dla których liczył się każdy kolejny dzień. dzieciaków, którzy kochali życie - bo jeszcze do końca go nie znali..
|
|
 |
zapomnij mój kolor oczu. zapomnij, ile łyżeczek cukru wsypuję do herbaty. zapomnij moje imię. zapomnij jakie słowa najbardziej lubię na dobranoc. zapomnij w jakiej pozycji śpię. zapomnij mój numer telefonu. zapomnij co mnie najbardziej denerwuje. zapomnij mój zapach. zapomnij nazwę moich ulblionych perfum. zapomnij mój uśmiech. zapomnij słowa mojej ukochanej piosenki. zapomnij o tym jak bardzo lubię się droczyć. zapomnij moje marzenia. zapomnij moje dziwne miny. zapomnij mój ulubiony alkohol. zapomnij o moim zamiłowaniu do rapu. zapomnij moje łóżko. zapomnij mój głos. zapomnij o mnie, a będzie mi łatwiej
|
|
 |
był jak mgła - bo przysłaniał mi pół świata, i nagle znikał. był jak powietrze - bo nie dało się Go dotknąć. był jak ogień - bo rozprzestrzeniał się w moim sercu w mgnieniu oka. był jak burza - bo Jego charakter był nieobliczalny. był jak deszcz - bo obmywał mnie ze wszystkich zmartwień. był jak śnieg - bo gdy tylko w Jego życiu pojawiło się trochę słońca, i lepszych chwil - zniknął.
|
|
 |
obojętność jest lepszą opcją. obojętność, Mój Drogi - mniej boli.
|
|
 |
spróbuj pojechać mi po rodzinie, szmato - a obiecuję Ci, że wyplujesz te słowa razem z przednimi zębami.
|
|
 |
coraz łatwiej jest mi odrzucić Twoje połączenie. coraz łatwiej jest mi skasować smsa od Ciebie. coraz łatwiej jest mi nie słuchać, gdy mówisz. coraz łatwiej jest odwrócić się, gdy patrzysz. coraz łatwiej jest mi zapomnieć, podczas gdy Ty nagle sobie przypomniałeś.
|
|
 |
'za późno' - uświadom sobie, że istnieją takie dwa słowa, bo teraz będziesz słyszał je ode mnie za każdym razem, gdy tylko wypuścisz w moją stronę jakiekolwiek słowo. będą Ci one towarzyszyć tak długo, jak długo będziesz tęsknił. będą przy Tobie non stop, i będą przypominać Ci o tym, jak bardzo byłeś głupi wtedy, gdy miałeś jeszcze tak ogromne szanse, a nie wykorzystałeś ich.
|
|
 |
to pora, by w końcu podjąć tą decyzję, którą odwlekałam tak długo. pora, by uporać się z tym problemem. i byłam niedawno tego tak bardzo pewna, a teraz zaczynają pojawiać się w mojej głowie wątpliwości i pytania: 'ale jak?', 'ale w sumie po co?'. i zaczynam się bać. bo wiem, że to tylko i wyłącznie moja decyzja, i tylko i wyłącznie siebie będę za nią winić, a nie przywykłam do tego. i wiem, że będzie ciężko, ale to już najwyższa pora, by w końcu myśli dotyczące wyboru przestały mnie dręczyć.
|
|
 |
poukładałam wkońcu swój świat. zespoliłam ze sobą wszystkie rozwalone elementy - i mam nadzieję, że robiłam to po raz ostatni. nie wpuszczę już do niego nikogo, kto byłby w stanie ruszyć chociaż element mojego solidnego muru, chociaż cząstkę, która sprawiłaby, że znowu odkryję się przed innymi ludźmi. nie mam zamiaru pozwolić sercu kochać na tyle mocno, by oddało komuś cząstkę mnie. już nie tym razem - za wiele poświęciłam, i za dużo czasu kosztowało mnie ogarnięcie się na tyle, by swobodnie oddychać.
|
|
 |
Wyrzuty sumienia za własne szczęście .
|
|
|
|