 |
|
Kochać to niszczyć, a być kochanym oznacza być zniszczonym.
|
|
 |
|
W każdym czasami coś pęka, nie pozwala przez określony czas wyrwać się z obłędu. Świat posuwa się do przodu, a Ty wciąż tkwisz w jednym punkcie. Znasz to? Każdy oddech sprawia ból, jakby wbijany nóż w sedno serca. Cierpisz. Sięgasz wówczas po żyletkę i drżącymi powiekami spoglądasz na spływającą krew. Powieki stają się niewyobrażalnie ciężkie. Płaczesz, gdy tylko jesteś sama, pod prysznicem, czy w wannie. Nie usłyszą Cię tam, strumień wody stłumi Twoje łkanie. Masz depresję, powoli wpadasz w nałogi. Niszczysz siebie, swoje ciało, upadasz, staczasz się. Nikt nie wyciąga ręki, prawda? Żyjesz tylko dlatego, że mimo bólu, który Ci funduje, nie chcesz Jej opuścić? Kochasz Ją, wiedząc, że nie czuje tego samego? Pewnego dnia coś w Tobie pęknie bezpowrotnie, nie martw się, pokażesz im wszystkim, że nie czynami, a słowami uderzyli silniej aniżeli pięścią. Umierasz, aż w końcu sama się wykończysz. Pożrą Cię żywcem. Wiem to, przecież jestem taka sama - krucha i wrażliwa. Mnie też łatwo zniszczyć.
|
|
 |
|
spadając w dół, wzrok skierowałbyś ku ziemi, czy ku niebu?
|
|
 |
|
mam ochotę rzucić to wszystko w pizdu i nie wychodzić z łóżka przez tydzień.
|
|
 |
|
może to trywialne i głupie, ale chce mieć już własny dom, dziecko, psa, kominek, dużą kuchnię i męża, który kocha.
|
|
 |
|
jak co dnia zadajesz sobie pytanie na dobranoc czyja to jest wina i czego masz za mało.
|
|
 |
|
ZDZIWIŁABYŚ SIĘ, ILE MOŻNA SOBIE WYBACZYĆ.
ZDZIWIŁBYŚ SIĘ, BEZ CZEGO MOŻNA ŻYĆ.
|
|
 |
|
Nie byłam naiwna. Ja po prostu chciałam wierzyć w człowieka. Nie być zbyt podejrzliwa wobec niego i dać mu zapracować na moje zaufanie. Dopingowałam i mobilizowałam nawet gdy popełniał błędy. Przecież musiałam mu pomóc nauczyć się wynosić coś z nich. Przymykałam oko na pewne niedociągnięcia. Przecież w końcu nikt nie jest doskonały. Poruszał się jak pionek po szachownicy życia. Wciąż tracił swoją kolejkę lub co gorsza cofał się do tyłu. Nie szedł w ogóle na przód. Moje starania spełzły na niczym. Zrobił coś niewybaczalnego. A ja? Nadal wierzę,że nie należy przekreślać człowieka od razu. Należy dać mu jedną,drugą czy trzecią szansę. Wszystko po to by nie wyrzucać sobie,że skreśliło się kogoś bezlitośnie tym samym przekreślając go całkowicie. Nikt nie rodzi się idealny. I każdy może się zmienić pod warunkiem,że tego bardzo chce.Ja sama przecież kiedyś mogłabym potrzebować czyjegoś wybaczenia i możliwości naprawy/hoyden
|
|
 |
|
1 Nie chciałam go kochać. Kurwa, miłość do niego była ostatnią rzeczą jakiej potrzebowałam w tym pokręconym momencie życia. Nie chciałam jego uśmiechów, bałam się czuć jego rąk owiniętych wokół mojej tali. Przerażała mnie perspektywa bycia z nim, a chyba bardziej przy nim. Bo przecież był trudny, zawiły – taki jak ja. A skoro ja sama nie mogłam uporać się z sobą to po co Boże stawiasz na mojej drodze podobnego człowieka? Oszalałeś. Chciałeś żebym poplątała się w tej pierdolonej, brudnej,szarej i bolesnej rzeczywistości. Ale dałam radę,możesz być ze mnie dumny. / nervella
|
|
 |
|
Nie wmawiaj mi,że to moja wina, bo skończyłam z obwinianiem siebie. / i.need.you
|
|
 |
|
URODZINKI, DZIEWIĘTNASTOLATKA! ♥
|
|
 |
|
Przytul mnie. Niewykluczone, że pod natłokiem nazbieranych przez ostatnie miesiące zmiennych uczuć, setek emocji i wszelkiej frustracji, nie powstrzymam kilku łez i pobrudzę Ci koszulkę tuszem. Wybacz mi po prostu, nic nie mów, udawaj, że nie zauważyłeś, pokaż, że nie ma to najmniejszego znaczenia. Daj mi kilka minut, tul mnie, muszę zebrać myśli, to jest ten moment w którym wymiotę ze swojego serca cały ten nazbierany kurz. Milcz, proszę, układam uczucia na półce, muszę dbać o precyzję. Kiedy będę gotowa, wyczujesz ten moment. Oddalę się, nie wysuwając z ramion, lecz na tyle by móc spojrzeć Ci w oczy. Wtedy przeproszę - bo nie kochałam, a obecnie zabijam nie tylko Twoją obecność w teraźniejszości, lecz także każde ze wspólnych spojrzeń. Nie kochałam, bo poznając wizytówkę Twojej duszy, mimowolnie Cię znienawidziłam. / definicjamiloscii
|
|
|
|