 |
|
żyjemy w kraju, gdzie naprawić coś jest ciężko
|
|
 |
|
żyj tą chwilą, łap w płuca powietrze brat,
od dziś żyjemy tak by nie było kurwa strat!
|
|
 |
|
pewnego dnia odechce Ci się mówić, że wszystko jest w porządku
|
|
 |
|
do dziś pamiętam lotnisko i ten balet, zaufanie to odwaga, wierność to siła, My łączymy oba te ogniwa! nie znacie więzi, która powstała, nie było wam dane bo to nasza sprawa. Krew mi się ścina jak u Ciebie widzę łzy, pójdę za Tobą nawet w najgorszy syf! z zazdrości stwierdzą, że to zły wpływ, dbają tylko o siebie i swój tlenu łyk, chuj w nich! tych tekstów powstało mnóstwo, by widzieć odbicie nie muszę patrzeć w lustro.Twoje cierpienie równa się moje, razem przeżyjemy nie jedna paranoje.
|
|
 |
|
pamiętaj kurwo moja czarna lista zaczyna się od twojego nazwiska
|
|
 |
|
zapijane wódą prochy nie wygrają z twoim lękiem, chcesz by ściema górę wzięła miałeś obrać drogę inną,
przestań się zatracać w końcu uznaj swą bezsilność
|
|
 |
|
wjeżdżasz na mnie, spójrz śmieciu w lustro, w oczach kurwiki a w głowie pusto!
|
|
 |
|
ja mam w rękawach nie jednego asa
|
|
 |
|
od zmierzchu do świtu robimy dym!
|
|
 |
|
mam broń tak zabójczą jak średniowieczny trąd, utnę każdą z Twoich rąk, daję Ci moje słowo, tak więc od dzisiaj będziesz musiał walić konia głową, to zakazany owoc, myśli mamy krzywe, wytaguję Ci na pysku cyrklem swoją ksywę
|
|
 |
|
dałam Ci pomocną dłoń, Ty to wykorzystałeś..
|
|
|
|