 |
|
jesteś przeciwko albo jesteś z nami, lepiej nas przywitaj z otwartymi ramionami
|
|
 |
|
wszystkim rapowym cipom dziś mówię finito
|
|
 |
|
wjeżdżam na Twe podwórko z mym podwórkowym rapem, ze mną moje ziomki, każdy z nich jest dla mnie bratem
|
|
 |
|
uliczny raper, znam się z tym tematem, mam szacunek do dzieciaków przesiąkniętych tym klimatem
|
|
 |
|
tak żeś to sobie cwana kurwo rozkminił?
|
|
 |
|
tak szkoda mi Cię, że ten smród od ciebie wyciekł!
|
|
 |
|
teraz zazdrość Cie zżera, niby łamacz damskich serc, choć masz prawie 2 metry nie dorastasz mi do pięt. Szacunek ważna rzecz, a więc teraz to stracisz, za te wszystkie kłamstwa dużą cenę zapłacisz.
Jesteś dumny z tego ze jesteś na podziemiu, a co sobą prezentujesz, jest pedale równe zeru!
|
|
 |
|
ryczałeś za mną dziwko, za plecami zdradzałeś
|
|
 |
|
jesteś niedojrzały w środku no i ta keta, owłosiona pała wcale nie czyni z Ciebie faceta!
|
|
 |
|
kety i paski, a na ryju ten plastik!
|
|
 |
|
nie ma czego się wstydzić, nie każdemu się układało, udaje jeden na drugiego, tylko wpierdol i nadaje
|
|
 |
|
nigdy nie zapomnę tego jak zmysłowo poruszasz uszami, Kochanie, wiesz że nie oddałabym za nic
chwil spędzonych razem w Tesco, bo wiesz to jest to, co sprawiło, że dwoje się zeszło jak orzeł z reszką
|
|
|
|