 |
bo ja chciałabym tylko coś znaczyć. ten raz, być sensem istnienia drugiej osoby.
|
|
 |
kiedyś było inaczej. potrafiliśmy wychodzić na dwór bez paczki papierosów, bez piwa w ręce. nawet te szczeniackie miłości znaczyły więcej, były wierniejsze, prawdziwsze niż to co mamy teraz. nie chcę wiedzieć co czeka nas dalej, skoro już tu wymiękam.
|
|
 |
ziomek, plotami nic tu nie wskórasz. pokazałeś swoją wyższość? pf, chyba tylko bezsilność. potrafisz robić szum za plecami, a w rzeczywistości trzęsiesz portkami.
kiedyś płakałeś mi w rękaw, że samotność doskwiera, dziś robisz z siebie bohatera.
najpierw 'przyjaciel'. teraz wróg, marny z ciebie jest gość. hejterów przybywa z dnia na dzień, szczerze? ich zdanie wali mnie, ważne jest to co siedzi w mej głowie, a nie to co jest na fali. / pp
|
|
 |
twoje ostatnie spojrzenie? nic wielkiego, wyczytałam z twoich oczu tylko "skończ pierdolić, idź już sobie".
|
|
 |
a gdybym była na etapie ruchanie się z każdym, łączyłby nas tylko seks.
|
|
 |
są jeszcze ludzie, którzy zostają z nami do końca, mimo wszystko.
|
|
 |
to uczucie, że coś spadło w otchłań zapomnienia, nieodwracalnie. rozdarcie bezradności narastające z dnia na dzień. czuję, że umieram.
|
|
 |
chciałabym żebyś to wszystko przeczytał, żebyś wiedział, że te moje wypociny, tyczą się ciebie i tylko ciebie. od samego początku.
|
|
 |
lubiłam, gdy w ustach przyjaciółki brzmiały słowa "on cię kocha, to widać" i nawet przez chwile w to uwierzyłam - naiwna idiotka.
|
|
 |
tylko na zewnątrz kawał ze mnie suki, ale jak kocham, to nie licz, że to ot tak zniknie.
|
|
 |
nie wracaj, nigdy więcej.nie chcę cię widzieć, nie chcę cię znać. zastawiłeś miliony ran.
|
|
|
|