 |
|
Chciałam tylko szczerości. Czego się bałeś, że nie odezwę się do Ciebie, bo pojawiła się w Twoim życiu in a panna? One pojawiają się co chwila i nawet by mi to nie przeszkadzało, ale nie mówisz mi o tym i to najbardziej boli./Lizzie
|
|
 |
|
Nie sądzę, że przestało mi zależeć, ale nie uważasz, że jako znajomi wychodzi nam lepiej? Nie rozmawiamy już od dawna. Czasami polubimy swoje zdjęcia, a tego co było wcześniej i tak nie da się przywrócić. Jedynym sposobem było by cofnąć czas, ale tego zrobić się nie da chociaż bardzo bym tego chciała./Lizzie
|
|
 |
|
Nieważne jak bardzo Cię kocham nigdy nie będę próbowała zatrzymać Cię przy sobie siłą. Pragnę Twojego szczęścia, a jeżeli jest Ci lepiej beze mnie to niech tak zostanie. Nic na siłę. Wróć dopiero jak będziesz wiedział, że ja to jedyna albo zjeżdżaj i znajdź kogoś, na kogo nie będziesz się wściekał./Lizzie
|
|
 |
Zatrzymałeś mnie, wstrzymałeś, dotykałeś, byłeś, dałeś mi to wszystko odczuć, dwa magnesy, co zrobiłeś, chcę być bliżej i bliżej i częściej, dłużej, i czuć to wszystko za nas oboje, podwójnie, nie znałam nigdy wcześniej nikogo bardziej obezwładniającego./nieracjonalnie
|
|
 |
Zdobywaj wytyczone cele. Staraj się ze wszystkich sił. Bądź najlepszym przyjacielem. Szanuj. Żyj. Twórz. Nie bądź egoistą. Nie odpuszczaj. Walcz. Spójrz w lustro i uwierz, że możesz wszystko. Potrafisz?
|
|
 |
Wierzę, że wszystko dzieje się z jakiegoś powodu. Ludzie zmieniają się po to, abyś mógł nauczyć sie sobie odpuszczać, sprawy przyjmują zły obrót, po to byś mógł docenić je, kiedy wszystko jest dobrze, wierzysz w kłamstwa, po to, by w końcu nauczyć się ufać, tylko sobie, a czasem dobre rzeczy rozpadają się tylko po to, aby jeszcze lepsze mogły powstać
|
|
 |
|
Znowu mi się śniłeś. Mogłam Cię dotknąć, przytulić być z Tobą. Jeden ze snów bardziej realnych, bo między nami wszystko było tak jak zawsze. Kłóciliśmy się, godziliśmy, a najciężej było się rozstać. Strach przed kolejnymi samotnymi wieczorami wcale nie dodawał nam otuchy i modliliśmy się żeby tydzień, miesiąc minął szybciej niż nasze wspólne chwile./Lizzie
|
|
 |
|
Może niektórzy ludzie pojawiają się po to, by wyleczyć nas z innych ludzi.
|
|
 |
miliony razy powtarzał, że mu zależy. prosił, bym dała mu szansę. stałam, wpatrzona w Niego obojętnie. odmawiałam. za każdym razem słyszał ode mnie słowa: ' nie, daj sobie spokój'. walczył, długo. raniłam Go najmocniej jak tylko potrafiłam. bawiłam się Nim jak lalką. był na każde moje skinienie. dzisiaj Go nie ma. raz w życiu odpowiedziałam mu 'tak', na pytanie, które pamiętać będę do końca życia: 'nie mam z Nim szans?'. nie miał, absolutnie żadnych. dziś, przechodząc obok mnie, nie jest w stanie nawet uśmiechnąć się do mnie. a gdy od czasu do czasu odezwie się - zawsze czuję ten żal bijący od Niego, i mam świadomość, że postapiłam źle - ale była to pewnego rodzaju ochrona. chroniłam Go przed pocałunkami, w których wyobrażałabym sobie Jego jako kogoś innego. chroniłam Go przed dotykiem, przy którym ja czułabym całkiem inne ciało, i inną osobę. chroniłam Go przed całkowitym zniszczeniem - takim, przez które przeszłam ja/n
|
|
 |
'Przekonasz się, że trzeba puszczać niektóre rzeczy po prostu dlatego, że są ciężkie'' każdy dzień przynosi nowe okazje do rozwoju, a elementem tego rozwoju jest akceptacja istnienia pewnych rzeczy, których nie jesteśmy w stanie zmienić, kiedy obsesyjnie trzymamy się nich, tracimy siebie, kiedy zaś puszczamy je, robimy w swoim sercu, myślach i ciele miejsce na coś większego, gdy oczyściłam tę przestrzeń w swoim sercu, zaczęło do mnie przychodzić mnóstwo cudownych rzeczy. CEL: pozwól, aby ktoś toksyczny, kogo długo się trzymałaś, odszedł, jeśli trzeba, wyrzuć coś czego się trzymałaś, albo napisz list do kogoś, od kogo chcesz się uwolnić.
|
|
 |
znowu chwast na dobranoc, ale postanowiłem zmienić coś - wstać rano, działać nie zamulać, w końcu musi się ruszyć, żeby wreszcie plusy przysłoniły mi minusy.
|
|
 |
Już mnie nie zobaczysz, bo pokochałem życie, zdrowie, rozwój i mam dziś w głowie ciągły postęp, a nie postój.
|
|
|
|