 |
|
siedzieliśmy u Niego we trójkę ; ja, On i Jego dotychczasowa dziewczyna - mój największy wróg z którym na czas 'nauczki dla niego' musiałam zawrzeć przymierze.. - nie potrafisz się zdecydować, co ? spotykasz się ze mną a dziennie do Niej wypisujesz po kilkadziesiąt sms'ów - wykrzyczała mu w twarz wybuchając, - tak, to prawda, okłamałem Cię, każde słowo wypowiedziane o mojej relacji z Nią było kłamstwem, słuchaj Ona jest niesamowicie ważna, bez względu na to co by się nie działo, Ty jesteś, byłaś chwilowo, Ona jest od zawsze.. najbardziej na świecie chciałbym jednego - zmienić swoje uczucia do Niej, przestać ją kochać, ale nie potrafię, zrozum. cholernie Cię przepraszam.- zakończył, zamykając oczy i łapiąc oddech. wyszła, bez słowa a ja stojąc bez ruchu na środku pokoju zrozumiałam, że przez miłość do mnie zadał komuś ogromny ból. / nervella.
|
|
 |
|
nie zawsze można zgonić na ślepy los, na przypadek, czy na fatum, nie mamy odgórnie narzuconego scenariusza naszego życia, to My i tylko My wybieramy ścieżki którymi podążamy, to My upadamy, podnosimy się lub nie potrafimy tego zrobić. kochamy, nienawidzimy, nagminnie o swoje błędy obwiniamy innych, obsesyjnie analizując przeszłość gdybamy 'co by było gdyby..' , tak trudno uświadomić sobie jak wiele zależy od nas, od tych raptownie wypowiedzianych słów, których nie da się wymazać. / nervella.
|
|
 |
|
musisz uwierzyć, że przyjdzie taki moment, gdy zaczniesz się zupełnie szczerze uśmiechać, gdy na dźwięk Jego imienia nie będziesz czuła potrzeby odwrócenia głowy i zaciśnięcia dłoni w pięści, aby się nie rozkleić, przyjdzie taki mometn, że mijając Go na ulicy, rzucisz całkiem obojętne 'siema' i przejdziesz dalej, nie czując ukłucia w okolicach serca. arbuzowy tymbark, będzie tylko i wyłącznie arbuzowym napojem a nie tym co On lubił najbardziej, a spacerując w deszczu, pomyślisz o braku parasola, zamiast o braku Jego obecności.. / nervella.
|
|
 |
|
szukam faceta dla którego z chęcią rzuciłabym to wszystko w pizdu. dla którego wyczłapałabym się z domu chociażby padając na ryj, z workami pod oczami ciągle ziewając - byleby tylko Go zobaczyć, musnąć wargami Jego usta, nacieszyć się dotykiem Jego dłoni na mojej. któremu oddałabym każdą moją wolną chwilę, kiedy z reguły czytam czy oglądam jakieś romansidło; oddałabym bezwarunkowo nie oczekując nic w zamian. no, może z wyjątkiem Jego serca. ale więcej nie chcę, nie potrzebuję.
|
|
 |
|
pojawia się. lato, mocno grzejące słońce, kilka tygodni tylko dla Ciebie, tylko z Tobą. całuje Twój kark podczas zachodu, obejmuje Cię przez całą noc wylegując się na plaży i czekając na ponowny poranek. śmieje się, kiedy brudzisz się lodem z automatu, czy kiedy potykasz się o chodnik. jest, a któregoś dnia znika - znów, oddalając się o ponad tysiąc kilometrów. ponownie gdzieś, do innej. pusty bajerant, którego pokochałaś.
|
|
 |
|
rozstanie? nic wielkiego, zwyczajnie brak 'do zobaczenia wkrótce' na pożegnanie, brak czułego pocałunku, a Jego dawniej ciepłe spojrzenie - przepełnione pustką.
|
|
 |
|
któregoś dnia zrozumiesz, że Ci Go brakuje. że brakuje Ci rytmu, jakim biło Jego serce, sposobu w jaki oddychał czy chociażby tego, jak się poruszał. zaczniesz tęsknić za Jego wargami, za dotykiem Jego dłoni, za słowami, które wyrywając Mu się z gardła trafiały wprost do Twojego ucha. i choć teraz wydaje Ci się, że to co jest między Wami to nic: z czasem przekonasz się, że to był skarb. diament, który mógł przerodzić się w brylant.
|
|
 |
|
z dnia na dzień wszystko zaczęło się psuć. oddech był cięższy, każdy pocałunek krótszy i mniej czuły. przytulenie na przymus, niechęć, kiedy tylko znaleźliśmy się w swoich ramionach. 'nie jest tak jak dawniej' i Jego krótkie przypieczętowanie - 'kocham inną'.
|
|
|
|