nawet cieszę się, że nie jestem nieskończoną pięknością. wtedy chłopak kochałby moje cycki, moje nogi, moje oczy, włosy, może usta, czy nos. a takto wiem, że kocha mnie, a nie te nędze części ciała, które z czasem i tak przestaną być atrakcyjne.
jak to jest, że jeszcze za nim wyjdziesz na spotkanie wiesz dokładnie co chcesz mu powiedzieć i jesteś gotowa to zrobić, a kiedy tylko zobaczysz jak on idzie w twoją stronę z tym nieziemskim uśmiechem o wszystkim zapominasz?