 |
Niby razem , chodź osobno , kiedyś byłam przy tobie a ty byłeś przy mnie . Spójż teraz na nas , nic nas nie łączy .
|
|
 |
A kiedy ona cię kochać przestanie, zobaczysz noc w środku dnia, czarne niebo zamiast gwiazd, zobaczysz wszystko to samo, co ja .
|
|
 |
ona zawsze będzie coś do niego czuć i mieć tę cholerną słabość .
|
|
 |
Żebyś zniknął. Żebyś się ulotnił. Żeby Cię nie było w głowie. Potrzebowałam na to sto siedem dni. Sto siedem dni życia wspomnieniami, które podlewałam łzami . Skończyło się . Nie ma nas. Nie ma Cię . Od teraz tylko Ja .
|
|
 |
Odpuściła go sobie, ale po pewnym czasie uświadomiła sobie, że nie może o nim zapomnieć i siedzi w jej małym , zranionym serduszku taka mała iskierka - iskierka nadziei .
|
|
 |
Nie ma co wyciągać starych brudów. Dziś już praktycznie się nie znamy . I mimo tego , że wiemy kim jesteśmy , udajemy , że się nie dostrzegamy .
|
|
 |
Popatrzyła w jego beznamiętne źrenice, a jej serce stanęło. nie mogła zrozumieć swoich uczuć w stronę kogoś takiego jak on. kogoś bez serca, kto traktował ją jak nikogo. poniżał. on był dla niej wszystkim. ona dla niego nikim. wyciągnęła delikatnie dłonie ku jego twarzy i delikatnie przejechała opuszkiem palca po jego wardze. gwałtownie się odsunął patrząc na nią, jak na jakąś desperatkę. - co ty sobie wyobrażasz? - wykrzyczał. - spuściła wzrok, biorąc do dłoni papierosa. - przecież wiesz, że mam inną. to ona jest dla mnie wszystkim. - wyszeptał. - zmierzyła go wzrokiem i wybuchła spazmatycznym płaczem z niemocy. chwycił ją za rękę i delikatnie mierzwiąc jej splątane loki dłonią, pochylił się nad nią i wyszeptał ciche - 'wybacz'. wyszedł poirytowany całą sytuacją, pozostawiając ją samej sobie. nalała kieliszek czerwonego wina i usiadła na tarasie. popijając duszkiem napój zaczęła się szyderczo śmiać z niedowierzaniem o własnej naiwności i złudnej nadziei .
|
|
 |
Wiesz jak to jest, gdy patrzysz na niego i wiesz jak bardzo go kochasz, ile dla niego poświęciłaś , ile przez niego wycierpiałaś , a on ma Cię łagodnie mówiąc . .w dupie ?
|
|
 |
Wstaję rano z myślą, że go ujrzę. Wychodzę z domu z myślą, że go spotkam . Wracam z myślą , że go zobaczyłam . Zasypiam z myślą , że mi się przyśni .
|
|
 |
Otwierała drzwi. Rozespana, w za dużej koszulce, z rozmazanym, wczorajszym makijażem i rozwalonymi od spania włosami, boso. A on od progu : Hej skarbie - przyglądał się przez moment z fascynacją . - Śliczna jesteś , wiesz ? Szkoda .. Szkoda, że to już przeszłość .
|
|
 |
dlaczego nie witam się z Tobą pocałunkiem, tylko suchym 'cześć', dlaczego, gdy ktoś wypowiada Twoje imię, to ja natychmiast blednę, dlaczego gdy siostra pyta mnie, czy Cię nadal kocham , to ja otwieram usta , by powiedzieć ' nie ' , a wychodzi mi ' cholernie mocno . ' ?
|
|
 |
Możesz mi powiedzieć, że między nami nic nie ma. Nie uwierzę. Bo miedzy nami na pewno coś jest . Choćby powietrze i ta sama sieć komórkowa .
|
|
|
|