 |
|
kiedy pytają mnie o moje ulubione miejsce, wskazuję Twoje ramiona.
|
|
 |
|
powiedziałeś, że odchodzisz a ja nie mogąc z siebie wykrztusić ani słowa, kucnęłam dławiąc się płaczem. powiedziałam, że możesz odejść. przyzwoliłam Ci, doskonale wiedząc że i tak to zrobisz. odejdź, ale tylko wtedy, gdy zabierzesz mnie ze sobą.
|
|
 |
|
jeżeli będę dla Ciebie chwilowo nie ważna to Ty staniesz się dla mnie nieważny wiecznie.
|
|
 |
|
gdybym miała kilka lat mniej to poszłabym bezkarnie w środku nocy położyć się w śniegu, twarzą ku niemu z nadzieją, że gdy będę leżeć tak całą noc to biały puch wymrozi z mojej pustej głowy każdy z chorych zamierzeń względem Ciebie do których straciłam prawa.
|
|
 |
|
zupełnie nie wiemy co chcemy osiągnąć tak uparcie do siebie milcząc.
|
|
 |
|
chciałoby się żyć bez bluzgów, no ale kurwa..
|
|
 |
|
-ty, pijemy dzisiaj? -nie. -no weź. -no dobra.
|
|
 |
|
Jest wspaniałym człowiekiem. Moim ulubionym ♥
|
|
 |
|
ludzie, są jak herbata. do swojej ulubionej przywiązujesz się nad zwyczaj bardzo. do jej smaku, zapachu. ona parzy Cię w usta, ludzie parzą w serce. ale za herbatą, kiedy wycofają ją z produkcji nie będziesz rozpaczać na taką skalę jak za ludźmi, którzy mają to do siebie, że odchodzą. że zwyczajnie stygną.
|
|
 |
|
-puk puk. -kto tam? -fizyka. -nie rozumiem..
|
|
 |
|
jeśli ja chcę, i ty też, to co nas obchodzą inni?
|
|
 |
|
Pusty pokój, spalony papieros w mych płucach znika. Dym zabiera powietrze, czas nieustannie płynie, zegar tyka. Spadły starte, wydarte kartki z kalendarza, mijają godziny, dni i lata. Mija życie i tak tydzień w tydzień, Bez odpoczynku coraz szybciej na pełnym speedzie. Czas nie zwalnia, nie ma chwili odpoczynku. Kręte ścieżki i po prostej, jak najszybciej do celu. czas ucieka, skacze w przepaść i nie wraca, nie wrócisz żadnej chwili, ta jest i przepada, nie zatrzymasz czasu, ciesz się każdym dniem, sekunda życia, dla człowieka ma jakiś sens
|zumadogucia
|
|
|
|