 |
|
Doskonale pamiętając każdy Twój ruch wykonany w moją stronę, każde muśnięcie ręką i szarpnięcie włosami. Pamiętając bicie twego serca i rytmiczny oddech, którego nic nie było w stanie zakłócić. Pamiętając Twoje spojrzenie przeszywające aż do bólu. Zamykam swoje oczy, co noc, by śnić najgorszy z koszmarów i obudzić się by realizować ten koszmar w rzeczywistości. Życie bez Ciebie. | zumadogucia
|
|
 |
|
Święta , podobno te wielkanocne są najważniejsze dla wiary chrześcijańskiej . Więc każdemu z osobna i wszystkim razem, niezależnie od wiary, poglądów i sposobu życia, życzę świąt spędzonych w rodzinnym gronie, bo przecież to rodzina jest podstawową komórką społeczną w której człowiek kształtuje swoje poglądy i szlifuje swój charakter. Dużo więcej wiary, nadziei i optymistycznego poglądu na świat. A wraz z tą wiosną - świeżości i zmian potrzebnych w życiu. | zumadogucia
|
|
 |
|
Znowu czuję się nieprzychylnie, jakby ktoś rzucił mną o ścianę, skopał na leżąco, lub wyrzucił z domu w samym środku zimy. Siedzę późnym wieczorem przy oknie z łokciami wspartymi na parapecie, z bosymi stopami na zimnej podłodze. Mgła sunie subtelnie tuż nad ziemią, niemalże głaszcze jej powierzchnię. Nocą wszystko pływa, wszystko rozmywa się, blednie, a meble w ciemności tracą swoje kształty. Powstrzymuję łzy całą siłą woli, ale długo mi się to nie uda, nie potrafię dalej wmawiać sobie, że nie jesteś warta moich łez, to cieleśnie boli, ale muszę żyć dalej, przecież Ty nie wrócisz popatrzeć ze mną w niebo. Tytoń zaczyna szczypać mnie w serce i źrenice mi się rozszerzają w najwyższym stopniu, a ręce krwawią tak jak krwawi całe wnętrze. Skąd ta krew na dłoniach? Popatrz, świat ma mnie już dosyć. Wolałbym dzisiaj nie zasypiać. Czuję chłód gdzieś w okolicach serca. Ciągle mam Cię pod powiekami i już wiem, że to będzie męcząca noc.
|
|
 |
|
trzymamy poziom na imprezach, bo ciężko nam utrzymać pion.
|
|
 |
|
Wszystko wyciska ze mnie łzy, rozczula do granic możliwości. Nawet podłoga nie chcę już bezczelnie wpijać się w moje zmarznięte ciało, jak dawniej. Wargi trzęsą się, zimno mi i strach podchodzi do gardła. Leżę w bezruchu, wśród śmiertelnej ciszy, papierosy z winem przestały mi smakować, tylko pusta butelka po piwie stoi na parapecie. Nie można nic nie pić, kiedy czujesz, że cała Twoja osoba chce zapomnieć, dokładnie tak, jak dusza. Przypominam sobie co to znaczy uśmiech, jak naprawdę się oddycha, bez dymu nikotynowego i wszystkich środków. Pozbawiłaś mnie serca, jakbyś nie miała swojego. Ale miałaś, przecież było we mnie, wyrwałaś mi je, bez żadnych skrupułów, to chyba byłoby tak, jakby noc niebu księżyc i wszystkie gwiazdy zabrała. Myśli mnie zabijają, wwiercają się w moja czaszkę przeciążoną od ich nadmiaru. Twoje słowa huczą cały czas, bez przerwy odbijając się echem. Chyba świat na chwilę umarł, zasnąłem wspominając ostatni dotyk ust szepczący 'nie zobaczysz mnie już więcej'.
|
|
 |
|
robiłam coś w kuchni, gdy nagle poczułam na swoich biodrach Jego ręce. uśmiechnęłam się, nie przerywając wykonywanej czynności. odwrócił mnie w swoję stronę, mierząc wzrokiem z góry na dół. 'stęskniłem się' - wyszeptał, odchylając i tak wydekoltowaną już bluzkę. znacząco się uśmiechnęłam. ' ja też ' - powiedziałam. złapał mnie za pośladki, po czym podsadził na blat, zrzucając z niego wszystkie pierdółki. 'jesteś niemożliwy' - zaśmiałam się. popatrzył na mnie swoim obłędnym wzrokiem, po czym dodał:' nie, napalony', i zaczął całować mnie po szyi, jedną ręką ściągając ze mnie bluzkę, a drugą mocując się z zaprzyjaźnionym już rozporkiem moich ulubionych jeansów. kocham gdy tęskni za mną w taki sposób. / veriolla
|
|
 |
|
był pokusą która namieszała w moim życiu jak łyżeczka w szklance herbaty.
|
|
 |
|
Nie mogła żyć bez niego, bo był dla niej jak tlen do życia niezbędny. Nie mogła żyć z nim, bo niszczył ją od środka, jej psychikę nie licząc się z jej uczuciami, po prostu był bezwzględny. Nie mogąc żyć z nim, nie mogąc żyć bez niego, postanowiła nie żyć wcale. |zumadogucia
|
|
 |
|
Na jej twarzy przestał gościć uśmiech, a zaprzyjaźniły się z nią łzy, które uwielbiamy jej policzki dlatego tak często opuszczały jej oczy. W jej głowie nie było już myśli o wymarzonych podróżach w ciepłe kraje, został tylko on w myślach i widok gdy odchodził w swoją podróż, już bez niej. Ona tak bardzo silna, z marzeniami i ambicjami, żyjąca ponad wszystkimi, zniszczona przez bruneta o zielonych oczach i cwaniackim uśmiechu. |zumadogucia
|
|
 |
|
Pamiętam jak chodziliśmy razem po torach, tylko, że wtedy byliśmy pijani, a wódka zamrażała nam przełyk, jedynie usta od pocałunków mieliśmy wiecznie gorące. Palę papierosa i boli mnie już od tego głowa, chyba mi niedobrze i jest mi zimno, w środku zimno. Dużo rzeczy nie zdążyłem Ci powiedzieć, a teraz liczy się dla mnie tylko te kilka wypalonych papierosów po sam ustnik i kilka kieliszków postawionych obok siebie na zimnej podłodze. Siedzę oparty o białą ścianę z kurczowo zgiętymi kolanami opierając o nie brodę, subtelnie się kołysząc. Chłonę z otoczenia Twoje zardzewiałe słowa i tytoń, jesteś skrawkiem tlenu na moje płuca. Pamiętam jeszcze smak piwa w ósmej dzielnicy, jakbyśmy je dopiero pili, pamiętam Twój kolor oczu, chociaż z reguły zawsze zwracałem uwagę na Twoją duszę. Leżę bezsensownie z wolnymi rękami, sam, już bez Ciebie. Kiedyś nawet jak niebo spadało nam na głowy, to zawsze w tym samym momencie. Potrzebuję Twoich obojczyków i rozmowy przy tanim winie w rytmach Riedel´a.
|
|
 |
|
czasami mam wrażenie, że poznałam Cię w nieodpowiednim momencie mojego życia, a w jeszcze gorszym rozstałam się z Tobą |zumadogucia
|
|
 |
|
A po roku nie poznasz jej, to już nie ta sama dziewczyna z którą byłeś tak blisko. Wystarczyło, że zranił ją jeden chłopak i jej życie zmieniło się o 180stopni. Siedzi na łóżku, słucha rapu i pali szlugi. Łzy spływają po jej policzkach i nie widzi sensu w swoim życiu po tym jak odszedł właśnie on. |zumadogucia
|
|
|
|