 |
|
może już podeszła do mnie jak krwioobieg brudny był w substancje,
i nie pamiętam co mówiła, czy w ogóle była,
czy zawiązałaby się przyjaźń ze mną,
nawiązała się rozmowa chociaż a nie alkobełkot
ze mną, a może była tam pod scenką
i patrzyła jak się ślizgam po nawierzchni myśląc 'co za scierwo...'
|
|
 |
|
Widziałam Go dzisiaj, pierwszy raz od miesięcy, pierwszy raz od kiedy wyjechał, On, On, ten który wskrzesił mnie do życia, ten przez którego umarłam dwunasty raz wrócił, a ja nawet nie miałam odwagi spojrzeć mu w oczy, nie mam w sobie tyle siły, pewnie zobaczyłabym w nich ją, ale znowu nas pamiętam, te chwile, uczucia, nagie ciała, wspomnienia, boże tyle nas, chciałabym Ci opowiedzieć o tym co było, mój psychiatra mi tak radzi - rozmowa, podobno pomoże, chciałabym Ci wyjaśnić czemu, po co, wszystko, może wtedy bym się od nas uwolniła, zakończyła ten rozdział, zakończyła nas, może by pomogło, czuje się zostało mi mało czasu.
|
|
 |
|
"jeśli naprawdę kogoś kochasz, pozwolisz, by złamał ci serce."
|
|
 |
|
Zrezygnowałam z tego kim jestem, by pokazać Ci jaka potrafię być twarda, nie śpisz całą noc dla zabawy ja nie śpię przez ten smutek we mnie, zaszliśmy za daleko bym mogła teraz odejść bez żalu i możesz zabić mnie rozłąką dlatego boje się do Ciebie mówić, zabierasz mi moje możliwości, ale Ty zawsze znajdziesz kogoś innego, odszukasz kogoś w kim będziesz mógł dalej żyć, a ja dalej nie umiem się powstrzymać mój krzyk jest za głośny, potrzebuje Cię żebyś płynął w moich żyłach i staje się przez to coraz dziwniejsza, pogubiłam zmysły, nie mogę znieść swojego otępienia, wykradłeś mnie swoim spojrzeniem, za dużo poczułam kiedy mnie dotykałeś.
|
|
 |
|
znów myślę o Nim, piję kawę, palę papierosy
|
|
 |
|
szkoda, że nie widzisz jak
za Tobą tęsknię, brak mi Twych uśmiechów,
Twych westchnień, Twych włosów,
czuję się nieswojo, gdy nie słyszę Twego głosu,
liczy się każdy moment spędzony z Tobą,
nie zamieniłbym go z żadną pieniędzy kwotą
|
|
 |
|
trochę się pozmieniało, dziś ten taniec dziwi, kiedyś park, to spacery z nią, a dziś chlanie z nimi
|
|
 |
|
sam na sam z własnym cieniem, popijając wódkę wódką,
nowe postanowienie by skończyć to z jutrem, chuj w to,
świat uśmierca, nie mam wątpliwości, bo
złamane serca zrastają się tu dłużej niż kości
|
|
 |
|
często patrzę w Twoje oczy, NAWET ZBYT CZĘSTO,
lubimy droczyć się, jesteś kimś więcej na pewno,
Twoja obecność sprawia, że czuję lekkość, że czuję wolność jak bym leciał nad chmurami
i był w 100% sobą, nawet gdyby świat się walił. co będzie z nami? nie wiem, lecz mam nadzieję, że KIEDYŚ jakoś dotrzemy do siebie
|
|
 |
|
myślałem o nas i o tym co jest między nami, o tym czy jest coś, czy to tylko gra uczuciami...
chwilami mam ochotę powiedzieć więcej ci lecz.. mam wrażenie, że to nic nie zmieni
|
|
 |
|
wódeczka lepsza niż whiskey i giny:)
|
|
|
|