 |
|
To już jest koniec nie ma już nic... ;
|
|
 |
|
, ty nawet nie wyobrażasz sobie jak byłam zajebiście szczęśliwa kiedy wysłałeś mi średnik i gwiazdkę ; *
|
|
 |
|
uwielbiam chodzić po domu i udawać , że nie umiem wymawiać "r", po czym zostaję zgaszona przez mamę tekstem: ' dojrze , że masz wade mózgu - bo nie myślisz, to jeszcze wade wymowy chcesz mieć?'. tak , mamo - kocham Cię najmocniej na świecie. / veriolla
|
|
 |
|
zawsze byłeś dziwny. nigdy nie potrafiłam zrozumieć tego , że codziennie późnym wieczorem pisząc sprawdzałeś czy już śpię. traktowałeś napisanie mi 'dobranoc' jak obowiązek , miły obowiązek. nigdy też nie zrozumiem dlaczego tak bardzo walczyłeś o to by na mojej twarzy zawsze był uśmiech. ale za to Cię uwielbiałam, to mnie w Tobie fascynowało. / veriolla
|
|
 |
|
to tak jakbyś wyączyła mi telewizor w najlepszym momencie filmu. rozumiesz ? On odszedł wtedy, gdy było już tak zajebiście. / veriolla
|
|
 |
|
i od 5 minut się uśmiecham . Uśmiecham na siłę. Nie pozwolę aby kolejny dzień opierał się na łzach ! / ciamciaa ♥
|
|
 |
|
nie rozumiem - kiedyś mówiłam Ci o każdym moim problemie, dziś gdy pytasz 'jak tam' odpowiadam , że dobrze, sztucznie się uśmiechając. / veriolla
|
|
 |
|
wiem , że nawet nie pamiętasz o dniu moich urodzin, trudno. ja , mimo wszystko będę życzyć Ci szczęścia tego dnia. / veriolla
|
|
 |
|
wiesz co było tak cholernie trudne ? gdy kilka dni po Jego śmierci, zadzwonił jakiś kolega, który mieszkał na drugim końcu Polski, pytając czy może prosić Go do telefonu, a ja musiałam odpowiedzieć : ' przecież On nie żyje'. i mam świadomość , że nie zrobił tego świadomie, bo o niczym nie miał pojęcia, ale mi tak trudno było wymówić te cztery słowa. / veriolla
|
|
 |
|
weszłam z tatą do sklepu, do którego wpada codziennie przed pracą. w sumie wyglądało jakbyśmy byli obcymi sobie ludźmi, i weszli tam całkiem osobno. miła ekspedientka spytała co podać. tato wymienił kilka produktów, po czym podał pieniądze. babce uśmiech nie schodził z twarzy, a słodkich słówek miała aż nad to. w końcu nie wytrzymałam i przytulając się do taty powiedziałam: ' tatuś, a może tą bombonierę w kształcie serca dla mamy, co?'. ekspedientce wyszły gały, a tato z miłym uśmiechem dodał: ' no to poprosimy jeszcze to'. tak, lubię zaskakiwać ludzi i owszem - jestem cholernie zazdrosna, jeśli chodzi o tatę. / veriolla
|
|
 |
|
i kurwa uwielbiam takie dni jak wczoraj ♥ ten klimat, ten czas i tych ludzi!
|
|
|
|