 |
|
zapomnij o regułach, o przeciwnych biegunach!
|
|
 |
|
kurwa mać, nie tego chcę!
|
|
 |
|
cierpki smak nikotyny w ustach. kilka zawrotów głowy. poziom endorfin we krwi spada z każdą nanosekundą coraz bardziej.
|
|
 |
|
więc by o tym nie myśleć, na wszelki wypadek przestałam mysleć w ogóle.
|
|
 |
|
nie powinnam już dłużej zwodzić samej siebie, to niedorzeczne.
|
|
 |
|
nabierając do płuc kolejnej dawki nikotyny uciekam myślami za daleko.
|
|
 |
|
a gdy jest ciężko uciekam w melodyczny ciąg nut i depresyjnie dobranych słów. nucąc o tym, że będzie dobrze, kiedyś, gdzieś. przeklinając swoją zamaskowaną wrażliwość. czekając na czułe spojrzenie i uśmiech tylko dla mnie.
|
|
 |
|
więcej łez już nie mam, żadnej nie pamiętam.
|
|
 |
|
i mimo tych wszystkich problemów, ukrywanych tęsknot i trudności, mimo tego, że czasami dopada mnie ten podły i melancholijny nastrój, są takie rzeczy, które sprawiają, że czuję się szczęśliwa.
|
|
 |
|
poczekam, oby tylko udało mi się wytrwać w tej niepewności, w tym oczekiwaniu. będzie dobrze, obiecałeś. mogę liczyć, ufać, trwać. mogę wszystko. o ile tylko doczekam się szczęsliwego zakończenia. zniosę więcej, mimo jakichkolwiek wątpliwości.
|
|
 |
|
wszystko traci swoje znaczenie, żeby później ponownie nabrać różnobarwnego sensu.
|
|
 |
|
sprzeczne emocje tłoczą się w obolałej głowie.
|
|
|
|