 |
|
Żyła kiedyś dziewczyna, która czuła sie gorsza od innych, ponieważ była
niewidoma. Bała się kochać ludzi poza jednym facetem. Był zawsze przy niej.
Pewnego razu powiedziała mu : "Gdy tylko będę mogła zobaczyć świat,
poślubię Cię". Pewnego dnia, ktoś ofiarował jej parę oczu. Gdy zdjęła
bandaże, cieszyła się, że może zobaczyć wszystko wliczając w to jej
chłopaka. Zapytał ją: " Ponieważ możesz zobaczyć teraz wszystko w około,
wyjdziesz za mnie?" Dziewczyna spojrzała na niego i zobaczyła że nie
posiada oczu. Widok jego zamkniętych powiek wstrząsną ją. Nie spodziewała
się tego. Myśl, że on nigdy jej nie zobaczy, była dla niej nie do
zniesienia - odrzuciła zaręczyny. Widziała jak jej chłopak wychodził z
pomieszczenia a z powiek lał się strumień łez. Za jakiś czas otrzymała
wiadomość : "Jak tam Twoje oczy moja Kochana?. Chciałbym, żebyś wiedziała,
że kiedyś należały do mnie.. ♥
|
|
 |
|
odwal się, ja kocham tylko żelki. ♥
|
|
 |
|
Kiedyś nadejdzie TAKI dżemor o smaku wszystkich owoców. ♥ ♥ ♥
|
|
 |
|
-Zależy Ci.?
-Tak.
-Na moim sercu czy dupie ?
|
|
 |
|
Jestem introwertykiem. Osobą z przejawami zachowań aspołecznych. Po Polsku? Dziecko buszu.
|
|
 |
|
chuj ci w dupę i na imię.
|
|
 |
|
'Co ma być to będzie, a jak już będzie to przyjdzie nam się z tym zmierzyć.' ♥ | Harry Potter ♥ | mój uluuubiony cytat ♥ ♥ ♥
|
|
 |
|
Gdybym miała wybierać pomiędzy kochaniem Ciebie a oddychaniem, chciałabym wziąć ostatni oddech, żeby powiedzieć Ci że Cię kocham. | stary, ale lubię ten opis. ♥
|
|
 |
|
chciałabym , żeby mnie pokochał. ale tak całą. razem z moimi narzekaniami na życie. razem z moim głupkowatym śmiechem. pomimo mojego obłędu. pokochał.
|
|
 |
|
Chciałabym Cię nienawidzić. Chcę Cię nienawidzić. Próbuję Cię nienawidzić. Byłoby o wiele łatwiej, gdybym Cię nienawidziła. Czasami myślę, że Cię nienawidzę, a potem dasz znak życia i.. i już wiem, że w życiu cię nie znienawidze. ♥
|
|
 |
|
- Nadal go kochasz ?.
- Tak. - To przestań !
- Oddychasz .?
- Tak.
- To przestań ..
|
|
 |
|
zaczął nerwowo ocierać jedną dłoń o drugą mierząc je spojrzeniem, aby tylko nie napotkać mojego wzroku. opierałam się o barierkę wyczekująco potupując. - wiesz, miałem tylko do Ciebie zagadać. zacząć flirtować. rozkochać Cię w sobie. kilka spotkań. zaliczyć, a potem olewać. taką miałem umowę, chory zakład. - uśmiechnęłam się szyderczo wsłuchując się w to, co mówił. - udało Ci się, więc co tu robisz? czemu nie bajerujesz kolejnej? - zagadnęłam. podniósł wzrok mierząc mnie niepewnie. - bo Cię poznałem. i każda rozmowa, każdy pocałunek, każde przytulenie, z jednej strony było wypełnieniem zakładu. z drugiej, płynęło z głębi serca. - zamilknął wstając. zatrzymałam Go pociągając delikatnie za rękaw bluzy. uśmiechnęłam się do przesady słodko. - zauroczyłem się, mała. ale nie licz na nic. znam się dość dobrze. jutro nie będę pamiętał jak cudownie całowałaś, jak niesamowite miałaś źrenice patrząc na mnie. szybko zapominam. niebywale szybko. - powiedział całując mnie w policzek i idąc, od tak.
|
|
|
|