 |
|
nienawidzę siebie, za to że tak wyjebiście Cię kocham.. [s]
|
|
 |
|
byliśmy na tej samej imprezie. około pierwszej kumpel uniósł w górę pustą butelkę po piwie. - gramy, pytanie albo wyzwanie! - zagaił. usiedliśmy w niedbałym kręgu, kolejne osoby zaczynały kręcenie. w końcu szkło trafiło w Jego dłoń, a kręcąca się butelka w końcu zatrzymała się wskazując na mnie. - wyzwanie. - wymamrotałam. uśmiechnął się do mnie, na co serce zabiło zdecydowanie za szybko. tak dawno tego nie robił. - pocałuj mnie. - polecił mi na co zareagowałam krótkim lękiem. zbliżyłam się do Niego i połączyłam nasze wargi w całość na dobrą minutę, delektując się na powrót Jego bliskością. wróciłam na swoje miejsce i zakręciłam niedbale, przyjmując współczujące spojrzenia znajomych, którzy doskonale wiedzieli jak bolało mnie rozstanie. butelka wykonała ostatni obrót i zatrzymała się, na Nim. - pytanie. - podrapał się po karku. przełknęłam ślinę. - kochasz mnie jeszcze? - wybełkotałam. - jak wariat. - odpowiedział po czym otworzył ramiona ze świadomością, że zaraz się w nich znajdę.
|
|
 |
|
zadbaj o to, żeby wrogom wciąż lądował chuj w gardle.
|
|
 |
|
jakie masz hobby i co robisz w wolnym czasie? raczej nie mam hobby chyba, że liczą się kace. /pezet.
|
|
 |
|
myśl o tym że całujesz kogoś innego, doprowadza mnie do szału. [s]
|
|
 |
|
dobra, koniec imprezy. wypierdalaj z mojego serca.
|
|
 |
|
pęknięty kondom - tak nazywam te łajzy, fakju pierdol się i Tobie podobny każdy
|
|
 |
|
uśmiecham się, i stanowię dla nich tło
po cichu wchodzę na szczyt, sram na ich parcie na szkło
nie chce im zaszkodzić, szkodzą sobie lepiej
i DOBRZE WIEM ZE NIE WIESZ, ŻE MÓWIE TO DO CIEBIE
|
|
 |
|
nie unikniesz reprymendy jeśli wyczuje zwątpienie,
fakju, pierdol sie. wątpisz we mnie!?
|
|
 |
|
chmurki się pogniewały że słoneczko ich nie kocha i płaczą. [s]
|
|
|
|